jak nie mozna na ramen to chodxmy na sake
Dzień był upalny. Kiba spokojnie spacerował po uliczkach Konoha. Nudził się, zabawa z Akamaru wcale nie dawała mu tyle rozrywki co kiedyś. Postanowił wybrać się nad rzekę, kto wie, może spotka tam kogoś, komu można by zrobić małego psikusa? XD
Po kilku minutach znalazł się nad rzeczką. Pociągnął lekko nosem i już wiedział, kogo spotka nad brzegiem. Ukrywał się w krzakach, czekając na odpowiedni moment, a w chwili nieuwagi jego "ofiary" skoczył z krzaków niczym dziki wilk i wrzucił suchego jak dotąd osobnika do chłodnej wody.
-Siemasz, Uzumaki!- krzynął zadowolony
-Inuzuka jełopie! ja cie kiedys dorwe teges tamteges normalnie!-znaruto zaczął wymachiwać pięsciami w geście groźby.
-mała kąpiel nikomu jeszcze nie zaszkodziła- mruknął z uśmiechem Kiba, zdjemując koszulkę i gramoląc się powoli do wody -a ty co tu porabiasz, na ramen za gorąco? >D
-na ramen migdy nei za gorącojak dla mnie...ale dla sprzedawcy jets za gorąco by prowadzic interes, ja go jeszce dizś dopadne >D...a ty co tu robisz...?-spytał bnarut z kolei starajac sie wygramolić z rzeki
-nuda.. najzwyczajniej w świecie przyszedłem zrobić ci psikusa, tak dla zabicia czasu.. ; > i powiem szczerze.. ze jeszcze trochę mi sie nudzi! >D- powiedział Inuzuka i drugi raz wskoczył na Naruto, zanurzając ich oboje pod wodę.-bupobulu.!-wraansął naruto, po cyzm zaczął sie szaroać i kiedy udało mu sie unieść głowe nad poziom wody wypluł z siebie chyba z litr spowrotem do rzeki-chciałeś mnie utopić ty kretynie?!-kiba dostal w potylice-znajkdź se inną zabawe!>_<
-no wiesz... nie chcesz się ze mną bawić..?! ;___; eh.. a ja już sobie robiłem nadzieje spędzenia z tobą miłego popołudnia..- Kiba wyraźnie posmutniał. Wiesz, że Akamaru schował gdzieś swoją miskę z żarciem..? Już nawet nie mam co jeść! ;__; - westchnął rozpaczliwie.
-jeśc nie mas zco..? to ty z psem jesz...? o_O..
-Nie no, czasem tylko, jak mi się popcorn i orzeszki skończą.. ^^; ja za to sie dziwie, jak mozna żyć na samym ramen! -a można! >D ramen foever! nic innego nei zeżrę w życiu...! mleko raz puic próbowałem...to sie źle skończyło..a co do zabawy mozemy sie jakoś zabawić tlyko wymyśl coś lepsszego a nie "kto kogo zabijwe pierwszy"
na naruto zaczęło zbyt mocno dizałac sake i zaczepniezachaczył swymi wraami o wargi kiby
kiba odwzajemni pocałunek, delikatnie napierając językiem do ust uzumakiehgo. sake najwidoczniej dobrze podizałało na nich obu. ^-^
-..wiesz... naruto.... naprawdę cię lubię ^^- szepnął kiba i polizał ucho naruto. lisiasty delikatnie zadrżał pod tym elektryzującym dotykiem. -...zawsze wiedziałem, że dobry z ciebie kumpel..
Naruto usmiechnął sie najsłodziej jak potrafił i przejechał jezykiem po tych czerwonych kreskach na policzku kiby
-no ja mysle.... a wątpiłeś w to kiedys...?
kiba cicho zamruczał i wstał niezgrabnie z krzesła stojącego przy barze. -choć, narutek, zrobimy coś szalonego! -wychrypiał zadowolony
-aq co to takeigo będzie...? -naruto wstał i sie odbił o ściany ale i tak udało mu sie wyjść z baru , nawet nei płacaącXD
-... taka psikuśna sprawa... rozrywka bogów... ku ku ku... zagrajmy w bierki! >D (psiiikus! XD)
-a mas zbierki chociaż...?
-....- kiba spoważniał. -kurw* jasna mać &%#$#! ! ! ! nie mam! ;_______; po chwili rozpaczania na twarz inuzuki powrócił promienny uśmiech- skroimi kogoś! >D
-dawaj! tylko kogog?
- tego menela sasuke! >D on ma całą szafę bierek! >D
-idziemy napaść usissie!
I w ten oto sposób Kiba i Naruto ruszyli na poszukiwanie najmłodszego Usiszy w celu zrobienia mu psikusa polegającego na skrojeniu go z bierek. >D
- i gdzie jets jego karton-znaczy chata?!
-... nie wiem, to ty jestes z nim w drużynie baka! XD
-jestem...?
nei wiedizałem
-...no chyba jestes, bo ze mną ciebie nie ma.. xD'' khem, mniejsza, nie moge sie doczekać, skrojmy kogoś kogo pierwszego spotkamy! >DDD
naruto zatarl łapki i rozglądać sie za ofiarą począł
-nikogo nie ma>D sasUKU! gdzie ześ sie podział?! gdiz ejestes usisio! -zaczął sie drzeć menelskim głosem naruto
-usisia mnei nei lubi XD -narutio podbiegł do kiby przerzucił se go przez ramie i pobiegł do rzeczki po cyzm go do niej wrzucił-nya! odpłaciłem sie!>D
-ej! to nie fair! ;__;
-ha! i'm rule!@
pochwalił sie swoim angielskim
-dobra narutek, jesteśmy kwita! >D ale nikogo przez to nie sroiliśmy! ;_;
-a ja wiem kogo skroje >3
-chyba nie mnie?! >D
-kurde! przejżał żes mnie XD
HIK!
-ha, a ja i tak nie mam ze sobą kasy! XP akamaru mi gdzieś portfel zakopał! >D
-HIK! nie szkodzi!-narutto rzucił sie na kibe i zaczął mu bluzke sciągaćXD
-o nie! *hik* -ty chcesz mnie skroić.... z dziewictwa! ! ! pervert! pervert! >D- udał złość kiba, dobierając się do naruciowego rozporka. po chwili szarpaniny przerywanej co ciekawszymi przekleństwami kiba opuścił bezsilnie ręce. -zaciąl się! ;__; *hik!*-jęknął zrozpaczony.
-dzeiwctwa...? ubranie chciałem...HIK....aledziewctwo fajnie brzmi...>3
-hehe, no ciekawe kto to wymyślił... pewnie taki pervewrt jak ty! >D
-HIk, a to nie ty....?
-.. a może i ja..? *hik!* -...ty wiesz, że całkiem mozliwe..? XD
- żeś sei schlał, wiesz...? HIk...ha! koszulka moja >D-zdjał szybko koszulke z kiby
-...ale zamek się zaciął! -jeknął kiba po raz kolejny próbując ściągnąć spodnie uzumakiego -zrób z tym coś! ;__;
-a cio ty...HIK...odstawiasz...?-zaciekawił sie nei wstanie w stawiony uzumakXd
-chce ci gacie zdjąć, noo...! ;____;- jęknął kiba z rozpaczą. -chce się pobawić..! ;__;
-czym...? gaciami...? O_O
-.... nie, tobą ;3- mruknął słodko kiba prosto w ucho uzumakiego
-a jak to sie robi...?naruto spojrzal pytajaco kibie w oczy i przechylił głowke w geście pytajaniczymXD
- zdjemij spodnie to ci pokaże! >333 -kiba uśmiechnął się i polizał narutka po policzku
narutek pomyslał chwilke
-oki...i tak tzra to zrobić bo w rzeczce jesteśmy i Hik morko jakos jest....a poza tym w lesie jetseśmy, nikt tutaj nie pryjdzie ..?-naruciołek zdjął spodnie rzucił je na brzeg i zaliczył piekną glebe , i wpał w salwe śmeichu
-eh, jesteśmy piękną parą zasrańców! >D -stwierdził kiba i sam zdjął spodnie zanurzając się głębiej do rzeki. -a na tym zadupiu nikt nas nie znajdzie, spokojna głowa! >D (nagle z krzaków wyskakuje tabun dziewczyn z tabliczką "we love yaoi" =PPP)
-HIK! wypraszam sobienie hestejm HIK zasrańcem!-naruto wykrztusił to miedzy atakami śmiechu i hikięc
-no dobra, jesteś KOCHANYM zasrańcem-mruknął kiba podchodząc do naruto xD
-tak, Hik, ja jestem wielkim HIOKAGE a nie zasrańcem>D
-tak... hokage...! ;3 pokaż co masz najlepsze..- wymruczał kiba i bez jakichkolwiek pochamowań wsadził łapy w bokserki uzumakiego XD
-h-hej! co ty robisz ^^"?
-zaczynam się bawić.. ;3 *łapa dalej tkwi w tym samym miejscu XD* -no.. nie wmówisz mi, ze przyszły hokage to.. tchórz..? *łapa zaczyna się powoli ruszać.. XD+
-he-hej! jak HIk, mozesz mi tu gadać ze ja tchórz jestem?! teges no...! aaaaa....-westchnał naruto-masz do mnei tak nei mówić...
-oczywiście... -kiba całkowicie pozbył się z narutka gatek, po czym stanął za nim i rękoma sprawiał lisiastemu przyjemność w miejscach intymnych, a jezykiem lizał szyję i policzki narutka
Naruto zrobił sie jeszce bardiej goraco niż było. odwrócil sie do kiby i deliktni zaczął lizać jego usta poczym rozchylil nim jego wargi i zaczał go całowac.
kiba coraz lepiej zaspokajał naruta. odwzajemnił pocałunek wciskając język do ust partnera. po chwili kiba oderwał się od liska i spojrzał mu w oczy. -...naprawdę jesteś niezły.. ;3
-a jak!-naruto lekko pchnał kibe, tak by ten upadł(woda jest po kostki wiec sienei utpopi nie bójcie sieXD) połozył sie na nim i zaczął lizać i robić malinki kibie na szyji i obojczyku
kiba zaczał oddychać szybiej. w pełni oddałó się ustom naruto, pozwalając lisiastemu robić co chce
naruto znóqw zaczął całować kibei pieścił swym jezykiem jego podniebienie, jednoceśnie, bawiać sie kiba
kiba zadrżał pod dotykiem naruto. było mu tak cudownie, że chciał, aby ta chwila trwała wiecznie..
wpewnym momencie narut niemyslać wiele odwrócił kibe na brzuch i zaczał bładzic swymi dłonmy po jego rozgrzanym ciele i całowął go po karku
kiba uśmiechnął się pod nosem. dopiero teraz zaczeła się dla niego prawdziwa zabawa. oddawał się z przejęciem
pieszczotom naruto, czekając na to, co ma zaraz nastąpić. (>D)
naruto mimo iż był nietrzeźwy a nwet zbytbardzo nachlany trafił gdzie powinnien i wszedl w kibe
kiba wrzasnął. trudno powiedzieć, czy z bólu, zaskoczenia czy rozkoszy. po jego policzkach mimowolnie pociekły
pojedyńcze kleple łez. -....boli......! ;_____;
-gome!-naruto sie jakby ocknał i natychmaist przestał-nie płacz1 niechciałem!
-...nie! kończ to co zacząłeś!- warknął przez łzy kiba.-i tak ci tego nie zapomne! >D
-nei kapuje....
-kończ! >D -warknął kiba natstawiając.. cztery litery ;3 XD
naruto lekko (ta jasne! ledwo co mógł prosto chodzić>D) sie kiwajac podszedł do kiby i znó tylko delikatniej w niego
wszedł
-aaach..- kiba jęknął zadowolony. tym razem przyjemność zaczęła górować nad bólem. -naru..... pchaj! [XDDD]
naruto O_O
-to takie miłe...? -pchnał mocniej
kiba znów jęknął. -nie przestawaj, naruto!
naruto zaczął coraz szybciej wykonywac dana czynnosć
-aaach! aaaach! naruto! -inuzuka zaczął ruszać biodrami, by pogłębić ich kontakt *^^*
naruto bardzo długo zadowalał swojego kibe, ale w końcu nastapiło to co mialo nastąpić, zostawil cząstke siebei w ciele kiby
kiba wyczołgał się szybko z rzeki i opadł na trawę pociągając ze sobą uzumakiego. -oooch, to było cudowne.. -wyznał szczesliwy
-taaak...?
-tak! >]
Naruto sie usmeichnał
- mówiłem że ja wszystko najlepiej robie
-hehe.. dobry bedzie z ciebie hokage... tak mysle..^^- westchnal kiba odwazemniajac uśmiech
-tyaaa....powtórzymy to jeszcze...wieszz praktyka czyni miszcza...choc mi juz nie potrzeba jej >3
inuzuka objął naruto wszystkimui kończynami, mruczac z uśmiechem -trening jeszcze nikomu nie zaszkodził.. >3
- ha! jestem najlepszy!
naruto zaczął robic sie senny, "tio pewnie przez ten alkohol"..
-idziemy gdzies jeszce?
-nie.. spijmy się.. znaczy.. śpijmy już.. ^^'' -kiba oparł łepek na narutku i przymknął powieki
- jak wolisz...mi to idzie na lapke...- i sam zamknął oczy niemalnatychiamst pograzajac sie we śnie
chłopcy leżeli na trawie w ciszy, otaczające ich promienie słońca ogrzewały podłoże i suszyły ubrania. zmęczeni chrapali cichutko, oczekując na powrót sił


WYBACZCIE ALE NIE MOGŁAM BŁEDÓW POPRAWIC BO MI SIE KOMP WIESZA JAK TO PRÓBUJE ZROBIC BYDLAK JEDEN...MAM NADZIEJE ZE PRZYNAJMNEIJ POŁOWE ZROZUMEICIE Z TEGO PIJACKIEGO BELKOTU...

narutoyaoi 2005-05-09 21:36:13
skomentuj (97)
Trójkąciki są w modzie ^^
Itachi wreszcie pozbył się z pokoju tego irytującego, blondwłosego stworzenia zwanego Naruto. Zastanawiał się, co Gaara mógł w nim takiego widzieć. Może po prostu demony przyciągały się nawzajem. Uśmiechnął się pod nosem. W sumie to była dość ciekawa perspektywa. Dwa demony.. hmmm..
Wypuściwszy Naruciaka wcześniej z pokoju, teraz powrócił do swojego miejsca przy oknie, z którego, prócz świetnego widoku na onsen można było swobodnie obserwować wioskę. Dawno tu nie był. Odzywała się w nim jakaś drobniutka nutka sentymentalizmu, której posiadania nawet nie był świadom.
Gaara usiadł na łóżku, założył nogę na nogę i zaciekawiony wpatrywał się w Itacza
Rzucił się plecami na łóżko i zapatrzył w sufit. Jak zwykle, Ita całkowicie go ignorował i było mu to średnio na rękę. Zaczął cos cicho nucić, ale to tez nie dala żadnego efektu. W końcu nie wytrzymał i polał w Ite cieniusieńką strugę piachu.
Uchiha, którego zmysły wyostrzone były do granic możliwości zwykłego człowieka poczuł drobne zawirowania powietrza, jakie wytworzyła pełznąca stróżka piachu. Odwrócił się powoli i zmierzył Gaarę zimnym spojrzeniem.
-I co ty chcesz z tym zrobić?- Zapytał zimnym głosem
-Nic. -Odparł Gaara niewinnie i odwrócił głowę. Przed Uchiha wyrosła mała figurka wielce podobna do piaskowca, która usiadła w na ziemi i wpatrzyła się w niego szeroko otwartymi oczami.
Ita skrzywił się na ten widok. W sumie Gaara miał szesnaście lat i takie dziecinne igraszki były w jego stylu. Choć zdarzały się niezmiernie rzadko, tylko, gdy próbował zwrócić na siebie uwagę. Uchiha przymknął oczy. Gdy otworzył je ponownie, piaskowa figurka stanęła w czarnych płomieniach. •I ku jego zdumieniu nic się nie stało. Figurka spojrzała na niego obrażona i odwróciła się plecami demonstrując mu, co o tym wszystkim myśli.
- Obraziłeś sie...za Naruto? -Spytał znienacka.
-Co?- słowa Gaary wyrwały go z zamyślenia. Właśnie miał podejść i zniszczyć piaskowa imitację rudzielca. Podniósł wzrok na towarzysza. Po chwili zastanowienia wzruszył ramionami. Nigdy nie był dobry w okazywaniu prawdziwych uczuć. -A cóż mnie to może obchodzić? Twoja sprawa, z kim się zadajesz...
-Chciałem zauważyć, ze z tobą tez się zadaje..wiec nie traktuj tego od tak sobie. Zależy mi na naszym ee... Partnerstwie.
Ita podszedł do Gaary, ignorując wciąż obrażoną piaskową podobiznę. Położył mu dłoń na policzku, była przyjemnie ciepła. -Nie traktuję tego od tak sobie
- Jasne. -Gaara uważnie obserwował smugi piasku na suficie...w końcu musiał policzyć wszystkie ziarenka.
Zirytowany zachowaniem rudowłosego Ita zmrużył wściekle oczy. Nikt nie będzie go ignorował, nawet ktoś będący w posiadaniu demona. Przesunął powoli dłoń na szyje Gaary, po czym po prosu przydusił go do materaca. Znalazł się dokładnie nad nim.
-Nie waż się mnie ignorować...
- Bo co mi zrobisz? -zakpił tamten.
- Począwszy od wywołania twoich najboleśniejszych wspomnień i kazania ci ich przezywać przez 48 godzin...- okrutny uśmiech pojawił się na twarzy Uchihy. Wiele głupich fanek zabiłoby żeby zobaczyć ten widok -... Skończywszy na... - nie dokończywszy zdania, zmiażdżył w pocałunku usta Gaary. "Skończywszy na przeróżnych innych rzeczach" zdawały się mówić jego onyksowe oczy
- Aha. -Mruknął Gaara odsuwając go delikatnie. -A co powiesz na marmoladę z Uchihy w zamian? -Przyciągnął go do siebie.
Chciałbyś...- Mruknął zadowolony Ita. Jego dłoń zeszła z szyi rudowłosego powoli wyznaczając sobie szlak po jego boku. Zjeżdżając coraz niżej.
- No, czemu nie...kanapki na śniadanie by były całkiem niezłe. -Gdzie pchasz te łapy...
-Zgadnij... masz.. trzy szanse
-Coś ci upadło?
-Hmm..?- Powiedział Ita, odsuwając się kawałek od Gaary
- Masz jakieś ciekawe plany na mnie? XD
-Jak by ci to powiedzieć żebyś zrozumiał...- Dłoń Itachiego zbliżyła się na niebezpieczną odległość do dość strategicznych części ciała rudzielca. -Po prostu się zamknij, za dużo mówisz. - nie czekając na ripostę swojego partnera, ugryzł go w dolna wargę, po czym pocałował, starając się być nieco bardziej delikatnym niż poprzednim razem.
- A kto powiedział, ze nie wiem, o co chodzi?
-Nikt.. chyba, że ostatnio zacząłeś słyszeć głosy...
- Jeśli mi urządzałeś sesje tymi swoimi pięknymi oczkami to bym się nie dziwił. -Gaara objął go lekko w pasie i wysłał trochę piasku by zaczął ich wyłuskiwać z ubrań.
Piasek działał nad wyraz sprawnie i wkrótce obaj zostali pozbawieni swojego odzienia. Usta Itachiego zaczęły powoli zjeżdżać niżej, po szyi Gaary. Zostawiając tam malownicze zaczerwienienia w miejscu ich bytowania.
-Mmmm. -Gaara mruknął zadowolony i pogładził Itusia po plecach. - Tylko rozrywka, czy planujesz cos więcej? To do ciebie niepodobne, tak w środku dnia... -Wplótł palce we włosy Uchihy i je rozpuścił.
Ita wsparł się na łokciach, aby znaleźć się ponownie na wysokości rudowłosego. Jego długie, ciemne włosy połaskotały skórę na szyi i obojczykach Gaary.
-Czyżbyś myślał, że mnie dobrze znasz?
- Jesteś nieprzewidywalny, ciebie nie można znać dobrze...ale wiesz, chciałbym...-Pocałował go.
Ita rozsunął językiem wargi partnera i zaczął błądzić nim po podniebieniu chłopaka. Jego dłoń zaś zaczęła w dziwnie delikatny jak na Itę sposób masować dość wrażliwą część anatomii Sabaku no Gaary.
Gaara nie dal sie dług prosić i zdecydowanym ruchem znalazł się nad Itachim. Perspektywa leżącego pod nim, pięknego ciała była bardzo kusząca. Złożył na ustach Uchihy zaczepny pocałunek, a potem ujął jego dłonie i patrząc mu uważnie w oczy unieruchomił piaskiem nad jego głową. Itachi w kwestii swojego bezpieczeństwa był bardzo wrażliwy, i nie należało mu dawać żadnych...Wątpliwości, co do dobrych zamiarów.
naruto pędzioł jak oszalały, przytrzymując rozdarte portki by mu nie spaodły z powrotem do wpsólnego domku. wbiegł na góre do sypialni i z łezkami w oczakch, wparowal do pokoju
-jak on śmiał...?! ja....-zobaczył cio sie dzieje , a raczej co itachi i gaara wyprawiaja , stanął ja wryty i wypuscvił z rak portki Gaara uniosl glowe i spojzal na przybysza. -Czesc Naruto. Poczekaj chwile, musze skoncyc z tym tutaj, bo sie na mnie obrazi... -zanim Naruto sie zorientowal co sie dzieje, nitki piasku zaczely oplatac jego cialo, gladzac przy okazji co wrazliwsze miejsca. -...Uchiha...co ty na to? -gara zaczal wgryzac sie w jego szyję.
naruto nadal wryty w ziemie nic nie zrobił tlyko do oczu napłyneło mu jeszce wiecej łez, ale starał sie jak mógł by sie nie rozryczeć, a przy okazji znów zaczął sie w nim zbierać gniew
-Hmmm. Niech sobie dzieciak popatrzy.. może się czegoś nauczy- uśmiechnął zimno się du rudzielca. Szarpnął rękami uwięziony przez piasek. -A teraz grzecznie mnie puścisz... prawda...? - sharingan zamigotał w jego oczach.
- Nie denerwoj se == puszcze cie za chwile, pzeciez to cie tzyma tylko prowizorycznie...powinienes miec juz do mnie choc troche zaufania. -naburmuszył sie Gaara zsuwajac sie po jego brzuchu w dol i pzyciskajac posladkami wrazliwe cesci ciala. -Nadal mam cie uwolnic, czy poczekasz i zobaczysz, jak ci sie bedzie podobalo?
Itachi zerknął na Naruto i mściwy wyraz satysfakcji pojawił sie na jego twarzy, gdy patrzył jak biedy lis nie ledwo opanowuje wściekłość, któej i tak nie mógł wyłądować, bedąc więxionym. "To moze być ciekawe..." pomyślał Uchiha i zwrócil się do Gaary -Rób co chcesz.- żadko zdarzało sie aby własciciel sharingana kapitulowal, jednak teraz.. był ciekawy rozwoju wydarzeń,.
naruto zacisnał żeby i zaćżął sie szarpać"kurdeeee! wszystko dizś jest przeciwko mnie! neich to choleraaaaa !"
i tylko głosno warknął
-dzieki za upzejmosc == -gaara wzial go do ust i zaczal sie nim bawic. Tymczasem na jego polecenie piasek zaczal coraz intensywniej "zadowalac" Naruto. Sabakas obserwowal lico Itachiego, ktore rozjasnila na chwile pzyjemnosc... a potem z wrednym usmiechem, bardzo delikatnie i powoli zaczal zaciskac zeby. - I teraz, njsilniejszy wojownik w konoha moglby stracic bardzo cenna czesc swojego wyposarzenia...- zakpil.
naruto zamknął natychmiast oczy, z których pociekły łzy i zaczął sie jeszcze bardziej rzucać. był wsciekły na siebie i swohja bezsilnoscv ale jeszce bardziej na ta dwójkę.
Gaara zaniepokojony drganiem piasku wyprostowal sie i spojrzal na wijacego sie w petach Naruto. Poslal Itachiemu przepraszajace spojrzenie, pocalował go delikatnie i zsunal nogi za krawedz lozka podchodzac do Lisa. -Naruto? -spytał zatroskany, uswiadamiajac sobie z jaka mina wpadl tu blondyn. -Cos sie stalo?
-Zaraz potem pewien kraj stracił by swego kage...- wysyczał Itachi przez zaciśnięte zęby. Nie lubił pokazywać swoich uczuć, nawet jeśli dotyczyly one przyjemności płynącej z bliskości jedynej osoby, której byl wstanie powieżyć siebie. Itas zerknął również na blondyna. -Twójkolega czuje isę.. ignorowany..- żekł do Gaary
-a co sie mogło stać?! jak myslisz czemu wparowałem tu z rozerwanymi spodniami, co?!-wywrzeszaczał mu naruto, nie ukrywajac swej wsciekłości
Sabaku utkwil baczne spojzenie swoich pieknych oczetow w Lisie, ignorujac calkowicie grozbe Itachiego. Pzez chwile wachał sie, co ma zrobic, a potem z cichym westchnieciem objal Naruto i oparł mu głowe na ramieniu. -Powiedz mi... -Naruto chyba czul sie zdezorientowany tym gestem, ale jego ramiona momentalnie sie rozluznily.
-bo...orochimaru........mnie...-nie skończył bo nie mógł z siebie teego wydusić
- No? -Gaara zaciekawiony potarł zachecajaco nosem o jego szyje.
-chcial mnie...zgweałcic...-powiedizął cicho i po pioliczku spłynęła mu łza
Ita uwolnil się z piasku i przeciągnął się, rozluźniając spięte mięśnie. "Orochimaru? Ech.. ten perwert.. dobrze że odszedł z Akatsuki..." Uchiha patrzył jak rudzielec bawi się z Naruto i przepytuje go. Parsknął śmiechem na ostatnie słowa lisa.
Piaskowiec rzucil mu pzez ramie karcace spojrzenie i ujal reke Naruto calkowicie uwalniajac go z objec piasku. -To sie nie poinno tak zaczac. - mruknal zly. Klepnal w udo lezacego wciaz na lozku (i rozkosznie rociagnietego, cego Gaara nie raczyl przegapic) Uchihe nakazujac mu posuniecie sie. Potem posadzil w tym miejscu Naruto i spojzal mu w oczy. -Pamietaj, musisz tego chciec...chcesz?
-ee....?-naruto nie zjażył o czym mówi rudzielec, tylko wpatrywał sie mu w oczy i starł sie hei zwracać uwagi na śmeijącego sie carnowłosego
Itas zmróżył wściekle oczy, ale nic nie powiedział. Przesunał się kawałek Chociaż wcale mu to nieodpowiadało. Niedługo skończy sie jego cierpliwość.
Gaara westchnal i pzylozyl usta do szyji Naruto, zaczynajac sunac nimi coraz nizej. Zlapal obuzone spojrzenie Itachiego i posłał mu nad ramieniem Lisa pelne uczucia przeprosiny.
naruto westchąnał
-ee...czy ja wam nei preszkadzam...e wiesz moze ja sobie pójde....-powiedizał wbrew sobie, ale ppyslał, ze tak bedie lepiej, jak dla niego to było za duzo
- Ita, bedziesz mnie mial jeszcze dzis dla siebie...- zucil obietnice Gaara i zajal sie juz calkowicie podniconym Naruto. -Chyba,z e sie teraz przylaczysz...to stanie to sie ejszcze szybciej.
-c-co...?-naruto spojrzał pytajaco na gaare po czym tak samo na itachiego
Uchiha nie miał w zwyczaju nikim się dzielić. Gaara był jego, a Naruto mu przeszkadzał. Zmierzył uważnie spojrzeniem miziającą się dwójkę. Rudowłosemu najwyraźniej zależało na lisie. To było widać i wcale a wcale mus ię to niepodobało. Uśmiechnął sie pod nosem do woich myśłi. Trzeba będzie pokazać niedorostkom kto tu tak naprawdę rządzi... Podszedł do zdziwionego Naruto, złapał go bez zbędnej delikatności za włosy i pocałował.
serce naruto gwałtownie podskoczyło, a oczy otworzyły sie szeroko w zdziwieniu
Gaara nieodpowiedzial, jego jezyk zbyt zajety dolnymi partiami ciala Naruto, ale na zachowanie Uchihy zareagowal cienka strozka piasku, ktora wsunal mu pod bluzke i do spodni. Zaczela ona powolnie sunac po ciele Uchihy, uspokajajoco.
naruto ogronei zidziwony zachowaniem ich obu nei mial pojecia jak zareagować, wiec tlyko lekkoi niepewni odwzajemnił pocałunek itachiego
-Uczy sie...- zazartowal Gaara i przerwał pieszczoty. Ze zdziwieniem stwierdzil, ze jest zazdrosny o poczynania Ity, a pzeciez sam je zapoczatkowal....no coz, musial sie z tym pogodzic. Odciagnal uchihe od Naruto i wgryzl mu sie w usta.
Itachi odpowiedział mu gorącym silnym pocałunekiem. -Mało doświadczony jest, prawda?- mruknał Garze do ucha, zjeżdżając reką wzdłóż jego krękosłupa, wywołując tym przyjemne mrowienie na ciele rudzielca. -Trzeba będzie go doedukować...
- A no tak...co t yna to, Naruto? -zucil rozbawione spojrzenie wciaz sztywnemu lsowi.
naruto zasmiał sie tylyko nerwowo. widac po nim było zdenerwowanie lekki i to że jest bezradny, ze nei wie co odpowiexizec
- powiedz, ze takXD -podpowiedzial Sabaku uczynnie
-I po co się go pytasz?- warknął Itachi, odsuwając się od Gaary. Popychając Naruto na łużko, tak, że znalazł się nad nim.
naruto przełknął głosno śline
- Bo on jest moj. -stwierdzil ostro gaara przytulajac sie do plecow Itachiego. -A ja jestem twoj...-dodal juz nieco lagodniej
-Dam mu tylko jedną krótka lekcję...- mruknal nieco udobruchany do rudzielca, po czym rzekł do Naruto. -Najpierw musisz wiedziec gdzie twoje miejsce...- Przesunał dłonią po jego brzuchu, znacząc na nim tylko sobie znane niewidoczne linie. - a Znajduje się ono.. na dole...
- Ja jestem u gory XD - zauwazyl Gaara calujac kark Itachiego
-To co innego...- usmiechnąl się do rudzielca. -Zaraz to się zmieni, nie martw się- pogładził jego twarz dłonią i pocałował delikatnie. Zupełnie nie w jego stylu. Po czym odsunał się. -Jest twój...- powiedział -A ty mój... - te ostatnie słowa obiecywały wiele, ale jednocześnie brzmiał w nich cień groźby.
-widzisz, i tak nawet Itachi znalazł swoje miejsce.- Gaara mial najwyrazniej dobry humor. Pochylił sie i zaczal draznic jezykiem usta Nauto.
naruto zakaszlał
-o czym wy te tege srozprawiacie?
-Zaraz się dowiesz...- mruknął Uchiha, zająwszy wygodne miejsce, z któego będzie mógł ich sobie poobserwować.
Sabaku gładził rękami ciało Naruto, wzbudzajac w nim co chwile dreszcze. skinal reka na Uchihe, by ten poszukal jakiejs masci...gaara mial juz dokladne plany co do Lisa.
naruto był troszke niespokojny, moze nawte tobyło coś jak....lęk? sam nei wiedizal dlacedgo
Itachi wyjął z szuflady tubke ładnie pachnącej, ziołowej maści. Rzucil ją do Gaary.
Gaara uspokajajoco polozyl mu lapke na policzku. -Bede delikatny...-zapewnil lapiac specyfik.
-Wreszcie możesz być seme...- mruknąl Uchiha częściowo do siebie a częściowo do rudzielca
-c-co y kombijnujesz....?
- Jak to wreszcie? -oburzył sie Gaara...- pamietasz, jak kiedys sprobowales sake? No coz..nie dziwie sie ze niie, z twoja glowa do alkocholu...no coz, ale bylo milo…
-h-hej...!
- Hm?
-c-co tyrobisz...? ^^"
- zeby cie nie bolało...-westchnal zrezygnowany Sabaku
O_O
nic jednak nie zrobil bo bniednynei wiedzial co
Gaara na probe wsunal w niego palec.
naruto zdziwony pisnał i spojrzał w oczy pisskowemu
- No co...?- zmieszał sie Gaara...z Itachim było łatwiej..o wiele. On nawet jeśli nie do końca trzeźwy, to wiedział o co chodzi.
-nie, nic...-wyaplił lisek
Gaara nie wytrzymal intensyności spojrzenia i cofnał rece.
naruto zdezorientowął is ei odruchowo zlapał gaare za reke
- Mam...? -Piaskowiec zrobił nieokreślony ruch reka.
n aruto skinął głowa "a co mi tam..."
-Eh..- westchnal Gaara i zucil szybkie spojzenie na Itachiego, ktory wciaz sie na nich gapil, z wyrazem zaciekawienia na twarzy. Sabaku ułorzył sie wygodnie na Naruto i ostroznie, powoli zaczal w niego wchodzic.
naruto syknął cicho i ogarnęło go dziwne uczcuie
sam nawet nei wiedizał jakei
Gaara zaczel sie w nim powoli poruszac wciaz obserwojac jego twarz. Zreszta...czego on sie chciał doszukac, oznak bolu? Oboje byli demonami i wszystkie rany, jesli juz sie pojawiały, to rownie szybko znikaly.
naruto wygiał sie torche, najpierw z bólu a potem ten ból zaczął być zastępwany z przez przjemne odczucia. objał gaare i liznał jego usta
Gaara uśmiechnał sie i przyciagnal blondyna blirzej.
Itachi obserwowal wszystko swoim chłodnym taksującym wzrokiem. Udeżał palcami o blat szafki nocnej, z której wcześniej wyjął maść. Jak to kiedys ktoś powiedział.. faceci są wzrokowcami. Ciepłe, dobrze znajome uczucie rozlało się po całym jego ciele, kumulując w lędźwiach. Doskonale znajome uczucie... Podszedł do dwójki zabawiających sie demonów. Objął Gaarę w pół i wtulił twarz w jego szyję, uśmiechając się.
Gaara ujal w dłoń Narutka i zaczal mu dostarczac nowych odczucXD, Gdy poczol na plecach znajome ciepło. Zamruczał miło na przywitanie.
Itachi zmróżył oczy. Jego ręka powędrowała do miejca, gdzie ciała obu posiadaczy demonów łączyły się, mruknal zadowolony, po czym, jego dłoń powędrowała nieco wyżej. Wszedł gwałtownie w ciepłe wnętrze Sabaku no Gaary, niezważając na syknięcie bólu, które wyrwało sie z ust rudowłosego. Gaara czol sie coraz lepiej w tym rytmie, choc z poczatku Ita...nie był zbyt delikatny ==. Sabaku wbił sie ustami w ramie naruto i oparł jego nogę na swoim biodze dociskajac bardziej ich cała.. naruto zaczął pomrukiwac z przyjemności i jego ręce zaczeły krązyc po plecach gaary. Uchiha wycałował ścieżkę na karku Gaary. Zanurzyl tważ w rozczochrane rude włosy, gdy dostrzegł ręce lisa. Uśmiechnął się. naruto troche wygiał swe ciało gdy gaara zaczał jeszce szybciej i mocniej sie w nimporuszać, do oczu napłynęły mu łzy, ale podobało mu sie to zbyt bardzio by mógł coś zrobić. jego dłonie same powdrowaly zw dół po plechach gaary i jego do brzucha,
Widząc, że Gaara już jest niemalże u szczytu, a Naruto również niewiele do tego brakuje przyśpieszył rytm. "Ech... młodzi zawsze tacy szybcy.. cholera, mysle jak jakiś staruch.. ==." Niedokończył jednak swojej myśli gdyż fala przyjemnośi targnęła jego ciałem. Zacisnął dłonien ieco za mocno na plecach rudowłosegoo, pozostawiając na skórze czerwone ślady. Z jego ust dobiegł krótki jęk, którego nawet tak opanowany shinobi nie byl w stanie powstrzymać.
Gaara stwierdził ,że Naruto doszedł jako pierwszy rozlewajac im po brzuchach lepka ciecz. To był jego pierwszy raz, i miał w zupełności takie prawo... ale nic nie uzprawiedliwiało Piaskowca, który doszedł tuż po nim...no moze tylko te rozkosznie zacisniete na nim miesnie ud Lisa...i pare innych szczogółow, jak na przyklad poczynania Ity..i jeszcze..a zreszta niewazne. Zebrał reka nieprzyjemny płyn. Zjego korzennym smakiem w sutach opadł w wyciagniete ramiona Naruta, sadowiac sie wygodnie. naruto westchnąłi spiąc lekko przytulił sie mocnno do gaary
Ita podparł się na miękkiej pościeli. Rzucił krótkie spojrzenie zmęczonej dwójce. Wziąwszy kilka glębszy oddechów udało mu się doprowadzić się do porządku. Uspokoil szybko bijące serce i przyśpieszony oddech. Szybko na jego twarz powrócił zwykły wyraz zimnej obojętności. Wstał. Nie zważając na swój niekompletny ubiór, poszedł do łazienki. Rzucil wlaścicielom demonów mięciutki ręcznik, a sam udał się pod prysznic. Chcial jeszcze dzisiaj odwiedzić brata...
naruto spojrzał na gaare. czuł sie dziwnei szczęśliwy. nie mógł też usookoić swego bijącego szybko i głóśno serca. dizs wydarzył sie sporo rzeczy. ale top była dla niego najbardziej zaskakujaca. przeczesał ręką włosy gaary. Był strasznie zmęczony… jak po dobrej walce. Zwinąwszy się w kłębek zapadł w drzemkę.
Gaara spojrzął na spiacego pod nim Naruto i odgarnał mu włosy z czoła. A potem podniosł sie i cichaczem ruszył w strone łazienki. Wsunał przez niedomkniete drzwi głowę, sprawdzajac, cy Itach nie czeka juz na niego z paroma kunai w zebach. Ale Uchiha był zbyt zajety szorowaniem swojego ciała i o obecnosci Sabaka zorientował sie dopiero, gdy ten objał go od tyłu.
Ita zerknął na ręce oplecione wokół jego mokrego ciała. Jego rozpuszczone włosy przykeiły się do skóry, spadło z nich kilka kropel chłodnej wody, gdy zwrócil twarz w Gaary.
-Czego chcesz?- powiedział zimno -Idź lepiej do niego, jak sie obudzi.. moze czuc sie nieco zmieszany.
Nie obudzi sie...za bardzo sie zmeczyl... a ja wiesz... ja mimo wszystko mam juz dluzsza praktyke...- i mam oczote na wiecej. -pociagnal Ite za szyje całujac go delikatnie w usta.
tymczaem naruto przewrócil sie na bok. pooczuł bół w wiadomym miejscu tak ze aż syknał. był wymęczony te miejsce go bolalo i dopiero tearz doszlo do neigo to co sie tearz stało. otworzył oczy i zaczął sie wpatrywać w sufit jezce raz przetwarzajac w myślach cała sytuacje. nie mógł uwierzyc w to co zrobił..a raczej w to co robili . zaczął sie wptrywać w okno i dalej sie zastanawial, dlaxczego sie nei bronil. przeiceż keidy orochimaru go zaatakowal zapierał sie rekami i nogami tak że tamtego konpał w tak delikatne meijsce...

Ita odepchnął Gaarę od siebie dosć brutalnie. -Jeśli niezauważyłeś, chciałbym sie umyć. - w jego głosie zabrzmiala szorstka nuta. Był zły.
- Nie traktuj mnie tak...- obruszył sie Gaara. -Chciałem ci pomoc...-ujał w rece troche mydła w płynie i zaczal masowac plecy Ity.- Sam tu niedosiegniesz...
-Hmpf...-odwrócił sie do niego plecami i oparł ręką o wilgotną ścianę. To było przyjemne, chwila odprężenia mu się przyda. -Następnym razem.. nie będe taki miły dla niego...- mruknał krótko, a woda wciąż spływała srebrnymi strumyczkami po obu nagich shinobi.
- Dla niego...czyli? -Gaara zszedł masarzem na biodra i posladki Uchihy.
-Nie udawaj glupiego...- Uchiha oparł się plecami o rudowłosego, łapiąc jego dłonie i wiążąc mocnym uściskiem przed sobą. -Jak chcesz się z nim bawić, to prosze bardzo. Nie przy mnie
- Ale przeciez...podobalo ci sie== -Gaara przytulił sie do jego plecow i pogładził palcami trzymajace go rece
Uścisk na jego nadgarstkach nieco się rozluźnił. Ita nigdy nie był dobry w okazywaniu swoich uczuć. Poprostu milczał. Usłyszawszy, że ich gość poruszył isę i syknal z bólu, puścil Gaarę.
-Idź do niego... porozmawiamy później.-
- Ita...czy ty przypadkiem..nie jestes o mnie zazdrosny? -spytał cicho, przytulajac sie do ciepłych plecow jeszcze bardziej.
"Zazdrosny?" zapytał sam siebie. Ktoś o jego reputacji? Bezwzględny morderca, poszukiwany przez Anbu? Ktoś kto wybił cały klan? Zazdrosny? Może trochę się bał... znalazwszy kogoś, kto chociaż częściowo go rozumie.. moze bał sie go.. stracić? Nie, takie myśli nie były godne miana shinobi który znajdował sie na liście poszukiwanych.. liście oznaczonej magiczna literą "s" cechującą najbardziej niebezpiecznych zdrajców. Wyrwałs ie z uścisku rudowłosego.
-Powiedziałem: „idź do niego”... której części tego zdania niezrozumiałeś?
Usta Gaary rozciagnely sie w ciepłym uśmiechu. - Ide ide, skoro tak mnie poganiasz. Zrobił krok w strone drzwi ale odwrocil sie na piecie i przywarł do warg Itachiego, całujac go długo i głeboko. Potem zawisł na jego szyi, chłonąc jeszcze chwilę ciepło i wyszeptał- dziekuje ci...ze jednak jestes. -I zostawiajac zaskoczonego Uchihe poszedł zobaczyc jak sie miewa 2 demon..
naruto wpatrywał sie w okino i intensywnie któryś z kolei raz przetwarzał wszystko co sie dizało, waidomy punkt w jego anatomi nadal go bolal, wiec to było potwierdzenie ze tonei był sen.
- Zaraz ci przejdzie. -zapewnił go Gaara dosiadajac sie nagle koło niego i opierajac mu reke na policzku- lis cie uleczy. -zapewnił.
naruto podskoczył ze strachu. był tak zamtyslony że nawet nei zauważył że ktoś doneigo przyszedł. spojrzał na gaare
-to dobrze...a..dlaczego to zrobiłeś...?
- Co zrobiłem? ==
-no...eee...-nie wiedział jak ma to piowiedziec-zająłes sie mna,,,?
- Bo miałem na to ochote... -odprał Gaara szczerze. -A Oro chciał ci zrobic to samo...prawda? Bez twojej zgody?
-no...tak...ale ja głupi jestem....kurde....
- Nie jestes glupi...- Gaara pochylił sie i pocałował go w czolo -Ita mnie kiedys o to samo spytał. A z Orciem sie ejszcze policzymy...
- dzieki...-naruto uśmeichnał sie i wtulil w gaare-chyba wiem o co sie tak caly dzień wściekałem...nartuo spojrzał w slepka gaarze i pocalowal go
- no o co? -zaciekawił sie Gaara
Gaara...tak z ciekawosci wyslal struzke piasku do lazienki i uformował nad glowa ity male oko. Uchiha myl glowe i westchnal cicho...
-no..chyba zazdrosny byłem o was...wy tak tu razem...a ja tak nigdy nikogo nie miałem...no i do tego najbardziej zazdrosny o ciebie bylem....-Mruknął lis
Gaara rozesmial sie cicho na to wyznanie.
- Bo Ita...był zazdrosny o ciebie. Zaczynacie mnie rozpieszczac.
-zazdrosny...? -"kurde a jak bedzie probówał mnei zabić..."
Itachi słysząc słowa Gaary zacisnął dłoń na gąbce, w tłumionej furri. naruto spojrtzał niepewni na drzwi łazienki z których wynurzyl sie Uchiha juz ubrany w czarne. luźne spodnie i T-shirta z nadrukowanym na plecach wachlarzem. Niezaszczyciwszy dwójki demonów spojrzeniem wyszedł z domu. naruto przełknał nerwowo śline"on napewnio nmnie zabije...."






narutoyaoi 2005-04-19 14:55:57
skomentuj (24)
rameniarz i sakeniarz XDDDD
Naruto w koncu udalo sie dostać jakies ubranie i wyszedl znów posiedziec kolo onsenu bo go troszke denerwowało to migdalenie sie tamtej dwójki, siedzial i sie wpatrywał w wode, po czym wstał i poszedł troszke dalej w ogród.
W tym samym czasie Oro wychodził z baru nieco zadowolony (ciekawe dlaczego xD?).-...buahahah teraz zniszcze ta dziure zabita dehcami i nikt mi nie przeszkodzi >DD!!!!.....*cisza*......ludzie co się z wami dzieję!!!! >DD gdzie sa wszyscy !!!??...normalnie zadupie T.T!!.Po czym poszedł w bliżej nieokreślonym kierunku. Po chwili spjrzał w lewą strone i ku swojemu zadowoleniu? ujrzał Naruto.-buahahaha...teraz się z tym dzieciakiem policze wssspaniale....hłe hłe >D!!!
naruto usłyszał jakieś śmiechy a po chwili jakieś *łub* takl jakby ktoś idący nie daleko niegfo uderzył w drzewo
-=_= teges, przeszłyszenia mam...
-Kto do cholery possssstawił tu to drzewo!!!?? ?>P...hłe...hłe...hłe...nie zauwazył mnie rameniarz jeden >P ...kse kse kse...muszę teraz być przebiegły jak wąż i się poruszać jak wąż (w tym stanie to jest zdeka niemozliwe xD)-po chwili Oro wyszedł z ukrycia i zaczął się czołgać w stronę Naruto, który go zauwazył jak się czołga w jego kierunku lekko podsykując pod nosem (wczuwał się w role xD).
-o_O a ten typ co odstawia...?-naruto podszedł do niego przykucnął i spytal- co ty odwalasz?
-sss......sss.....zamknij się właśnie sie skradam do takiego jednego...>D...przeszkadzasz mi!!!>DDD ssspadaj mały >D!!!
- =_=....śmierdzisz sake popaprańcuXD-naruto wstał zakrywajac nos i ruszył przed siebie
-co żes powiedział gnojku jeden >DD!!!??*właczony agresor*-Oro wstał po czym szybkim krokiem poszedł za Naruto.
-czemu za mna leziesz ...?=_=
-buahahaha *zorientował się że to Naruto*......mam zamiar cię porwac >DDD hłe hłe hłe xD!!!
- a na co ci ja potrebny do szczęścia...?o.O
-samnie wiem...>D ale co cię to obchodzi idziesz ze mną >DDD!!!
-ta jasne!
naruto spojrzal na orochimaru który ledwo stał
-ogarnij sie najpierw, bo ja dobrowolnie nie pójdę=_=
-jak śmiesz tak mówić do starszej od siebie osoby >PP!!!??....pójdziesz ze mną cvzy będziesz tego chciał czy nie >D!!!..buahahahaha...!!!
-tak jasne...jak mnei do tego zmusisz...?
-ja już mam swoje sposoby...>P.....*poleciała do Ichiraku*....buahahha >D....oto przed państwem R.A.M.E.N!!!!!!>DDD teraz mi sięnie oprzesz >P!!!
-opre! -zabral mu miske i wchłonął raemn odajac miske z powrotem-musiałoby być tego wiecej^.^
-łoszty >P!!!!!! co ty myślisz budżet evil majndów jest ograniczony >P a po wejściu do Unii zabrali nam fundusze i przekazali na dofinansowanie rolnictwa >P....a zresztą *bierze Naruto za ręke* idziesz ze mną albo cię dziabne >P!!!!
-gówno zrobisz a nie dziabnieszXD musiałbyś najpierw we mnei tarfić
-a chcesz się przekonać >P?! ja po wpływem środków odurzających mam lepszego cela nić na trzeźwo >P!!!!
-jaaaaasne, trafisz w tego obok mnie...?-"ktorego tam nei ma>D jets jakis drzewko>D"
Oro spojrzał w w strone drzewa ktore wskazał mu Naruto i po kilku sekundach myślenia uznał że to jakiś koleś.-..buahahah zaraz ci udowodnie moją iwilowość >PP...buiahahaha*rozpęd*.......hłe hłe hłe głupia istoto zarz posmakujesz..*jeb*.......ty brutalu zeba złamałem przec ciebie ;____; !!!!!!!!!*nadal krzyczy w strone drzewa xD*!!!
-miahahahaha- naruto przewrócił sie ze smiechu i zwiajał sie tak na ziemi
-i co jakooś nie możesz porżadnie sie wgryźć co? miahahah
Oro spojrzał się zmulonym wzrokiem w strone Naruto.-a ty z czego rzysz >P!!?? mówiłem ze go dziabne tylko ten łobuz mnie zęba pozbawił ;____; i jak ja teraz będe dziabał ;____:...buuu......zostałomi tylko syczenie ;____:...sfsfsfsfsss...buuu nawet języczek mi się pocharatał >P!!!!!!
-sfsfsfssss....>P ale i tak cię porwę >P jak nie po dobroci to siłą >PPP!!!!!!
-tak jasne maiahaha-naruto nadal lezy na ziemi i sie ze smiechu zwija
Oro właczył się agresor i szybkim krokiem skierował się mw strone blondyna,p rzy okazji zaplątując się w swoją szate.-....*jeb*....cholera mówiłem że chcę coś przewiwenego >PP!!!!!!....lubie jak mi przewiewa intymne miejsca >PP....
-ej1 zlaź ze mnie!-naruto przestał sie śmiać-i nie gadaj o zboczonych rzeczahc jak na mnei lezysz >_<
--buahahaha...>P podły rameniarzu jesteś w mojej pułapce >PP!!!! nikt jeszcze się nie wydostał spod mojej osoby >PPP buahahha..khe khe...khe....qrde zapomniałem łyknął Centrum Silver >P
-złaź ze mnei =_=....na co ci ja wogule pytam powtórnie..
-zrobnie sobie z ciebie poduszeczke >P ostatnio ciężko sypiam >P
-nei! złaź ze mnie!-naruto zaczął sie rzucać
-buahahaha >P nic z tego nie pusczę cię >P...*skrzyp*...niech to ******.....moje plecy...*Oro powoli wstaje z Naruto*......niech to ....==.....ja skocze do apteki a ty się stąd nie ruszaj >PP!!!!!!
-tak tak oczywisźćie-"co za idiota...=_= ide se na ramen..." naruto wstał i idzie do ichiraku
Oro poczłapał w tym czasie do najbliższej apteki po jakiś tam żel w stylu Fenistil >P, po czym po szybkim namaszczeniu nim powrócił do miejsca w ktorym miał być Naruto.
a naruto siedzi w ichirakuXD
-gdzie się ten digimon podział xD!!!??.....kse kse kse....>P znowu go będe musiał szukać....>P...pomyslmy (powodzenia xD)...gdzie takie pomarończowe cuś mogłow polęść,które lubi ramen...ubóstwia ramen....>P....nie wiem poddaje się !!!!!!!!!ide w pierwsze lepsze miejsce >P.PO czym Oro jakimś cudem dtarł do Ichiraku Ramen,wiekie było jego zdziwienie kiedy jego oczętom ukazała się postac Naruto.
-a ty tu czego...?-spyatł naruto znad miski
-buahahaha kolejny raz moja iwilowość zaprowadziła mnie do upragnionego celu...>P-krzyknął triumfalnie Oro po czym spojrzał się na brmana i przysiadł się do Naruto.-...ej człowieku macie tu jakieś sake >P??...~nie~....nie?!...łoszty co za burdel >P!!!!!
-jak ty nazywasz ta rameniarnie?!-naruto aż wstał-jak śmiesz buraku!
-burdel ot co >P!!!! skoro nawet sake nie ma >P!!!!!!
naruto strzelił oro w potylice
-na kolana i przepraszaj!-agresor włączony
-khe khe 0.0 !!! ......>PP teraz to przesadziłeś na starszych tak napdac >P to jest wolny kraj i moge mówić co mi się podoba....>P burdel burde burde burdel >PPP!!!!!!
-a ty jeste dziadu dziadu dziadu dziadu! parszywy do tego>_ -jaki ze mnie dziadu jestem w kwiecie wieku ty gnojku mały >P!!!...że parszywy to iwem w końcu iwili ne >P buahahahaha.....>P
- i z czego sie dziadu ryjesz...?=_=
-jaki dziadu >P!!!!!!!????jestem mądrzejszy od ciebie i znam zycie >P!!!! ta dzisiejsza młodziez za grosz szacunku dla dorosłych >P!!!!1!
- i dobrze! dla ciebei szacunku nmioec nei bede bo ty nie szanujesz rameniarni!
-ja tam ramen >P nidgy tego nie jadłem i jeść nie bede >PP!!!!
-won mi stad jak tak!
-nie bedziesz mi tu dyktował co mam robić >P będe sobie tutaj siedział ile mi się chce >P...barman dawaj to ramen czy jak tam >P!!!!
-z szacunkiem mów! barman i ramen z duzej litery!
-DAWAJ BARMAN TO ramen BYLE MIGIEM >PPP!!!!!!
-stzrele cie w pysk! dowidzenia nie bede z kimś takim przy jednej ladzie jadł
-nie bulwersuj sie tak młody bo ci żyłka mocniej pulsuje >P hłe hłe hłe >P
naruto sprzedał mu kopa w piszcze i idzie>_<
-.... ;______; osz ty mały darmozjadzie (skąd ja to znam xD)!!!!>P jak ci prywale to cie nawet rodzona matka nie pozna >P!!!!!
-no trudno żeby mnei pozanała jak jej nei mam....=_=
-.....bo się wzrusze >PP!!!!
-wal sie na ryj p*******Y chamie!
-nie bulwersuj się tak knypku >P...może postawić ci te Ramen *niech się dziecko cieszy*?
-a ile misek,...? -narutek sie zatrzymał a juz chciał pijanemu orochimaru przylepić do pleców wybuchowa notke
Oro zajrzał do evil portfela.-...*wyleciała mała ćma*....khee >P...a ile chcesz!!....*później się barmana stuknie >PPP*
- z 15 misek^^
-o.0...>P ...*w domu cie nie karmią czy co?!>P*...niech będzie >P...barman p-p-p-prosze dac 15 misek.!!!!!
- i tak ma byc! dobry sykuś!-pomizial oro po głowce i siadł na krzesełku
-...*nie dziabnij go,nie dziabnij go......i tak nie masz czym do cholery >PPP!!!*....ta ta jedz >P
--a czy tyy czegoś nei knujesz....?:> coś jakis taki za miły żeś sie zrobił....
-naćpałem się centrum senior i dlatego >PPP
- >D zaćpaj sie wiecej!!!-zaczął jeść
-już nie moge >PP...skończyły mi się >P
-szkoda...-zjedzone wszystko juz-nie masz wiecej kasy moze...?
-nie mam(-w ogóle xD)>PP nie za dużo juz zjadłes >PP?!
-no zdeczko sie ruszać nei mogeeee.....zieeeww-za duzo wraże jak na niegoXd
-tym lepiej dla mnie >PPP ksesese>P-mruknął do siebie Oro.
-cos powiedział...?-spytał narut słodko przecierajac oczęta, tai widok jets przeoiękny^^ rozpłynąć sie mozńa
-ja no nic >PP widze że zmęczony jesteś może cię do domciu odprowadze >PP?
-nie niech sie jeszce troche gaar z itachim pomigdala bo nie bede mógł później przez nich spać XD
-ale widze że jesteś baaardzo zmęczony >PP jesteś pewnien >PP?
-nio....zieeeeeeeeew,,,,a co ześ sie taki miły robił...?-spytał sie naruto kłądać sie na ladzie
-no bo zbliża się pęłnia i ciem dziabne >PP!!! *centrum robi swoje xD*
-eeee.?!
-nic nic >PP uważaj na słonia bo ciem przejedzie >PPP-Oro usiadł koło Naruto, po czym się podparł jedną ręke o lade.
-jakeigo znów zieeeeeeew słonia...? -w oczkach naruto pojawily sie łezki senności
-a skąd ja mam wiedziec >P?! striptisekra mi zasłania >PPP!!!
-jaka striptiserka! kitujesz! kobiety ze wsi wyjechały XD
--to kto tam tanczy >PP?!-mruknął Oro wskazując Naruto puste miejsce w końcu baru.
-nic tam nie ma chlejusie....=_= zieeeeeeeeeew
-jakie zaraz chlejusie..>P miałem po prostu złudzenie optyczne >PP
-piętnaście od razu....-szepnał sennie narut i juz zamknał ślepka i słodziutko usnął'
Oro spojrzał się zmulonym wzrokiem na Naruto.-...ej knypku...wstawaj >PP!! bo ciem dziabne trzonowym >PP!!!
-nie Gaaruś...zostaw...usisia the starszy! tknij go a chrrrr....cie wykastruje teges ...chrrr.tamteges.....-szeptał tylko przez sen naruto
-...śpi >PPP?... >DDD...kseskseseses>P-Oro wstał niepewnie od lady po czym wiął Naruto na barana.
Naruto przez sen wessał sie w szyje oro zostawiaja mu na niej malinki XD
-bleee...przeterminowane,chcrrr...ramen...chrrr
-dziabnął mnie rameniarz jeden >PPP.....*mysli*....ja ci dam przeterminowne>PP!!!! to jest kremik Nivea for sun >PP!!!-krzyknął Oro kładąc Naruto na ławce.
Oro usiadł również naławce i przez chwile patrzył sie na chłopaka,po chwili zaczął myśleś co z nim zrobi.-...ksee >P a może go sprzedam >P?...nee kto by go chciał >PP żrę więcej niż cała Konoha razem wzieta >P....ksekse>P.....WIEM porwe go >PP za jego głowe zażądam stanowisko Hokage >PPP buahaahahaha >AP
-naruciak przekręcil sie na bok na ławeczce i wyglądał jak piękniusi kawaii wogule aniołek (uuuu jak s lodko! )
Oro wziął znowu Naruto na ręce po czym zabrał go na szczyt góry gdzie zostały wykute twarze dawnych Hokage.-....buahahaha >P teraz mi wystarczy czekać na ich propozycje >PPP
naruto otworył lekko oczka
-co jest,,,?
-śpij śpij nic tu nie ma >PPP!!! jak pośpisz jeszcze z 2h to ci ramen kupie znowu >PP!!!
-20 miseczek na śnaidanko małe..?
-ta ta ile chcesz tylko śpij>PP!!!...i nie zawracaj gitary ANBU jakies wypatruje >P!!
-a na co ci one...?
-tak zeby sobie powspominąc stare dobre czasy >PPP ksesesese >D SPAC I NIE GADAC !!! BO RAMENU NIE BEDZIE !!!
naruto zacisnał powieki
-no i tak ma byc >PPP...a swoja drogą co tak długo >PPP?!...-i tak Oro siedział sobie ze śpiącym Naruto az powoli zapadł wieczór.-...cholera gdzie oni sa >P!!!!!????....chromole takie interesy >PP........*mysli*......khe >P...a czy ja zgłosiłem porwanie>P?!.................==..........BAKA!!!!!
-nie krzycz! i jakie porwanie co?
-nie przeszkadzaj mi własnie chce skoczyć z tej gory >PPP!!!!!...baka...baka...i po ch** pana siedze na tej gorze ;____: mogłem zajść w tym czasie do dentysty >PP!!!!!
-nie kdrzyj japy! gdzie moje ramen...?;>
-;____: ty mi tu o ramen nie chrzań ja ze swoim zyciem chcem skończyć a ty mi z ramen wyskakujesz ;____: ......!!!!!!!
-nie zabijaj sie bo jetsem głodny>3 masz powód by żyć, nakarm mnie>3
-...*look na Naruto*....*look na przepaść*.....zaczekaj ktos na mnie tam na dole xD!!!!!!!!!!*jump*.........aaaaaaaaaaaa...............!!!!!!!
-aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!ratujcie mnie bo mnei pijak zabija!!!!!! zobaczysz itachi cie dorwie!!!!!
Oro podczas swojego "lotu" wpadł na nos 4th Hoakge odbijając sie od niego co spowodowało że wylądował w miejscu z którego wyskoczył.
Naruto jets w szoku O_O, w takim że az zemdlął
-Nie no znowu on >PPP!!!!!.....;____; !!!....-Oro podszedł sybko do blondyna,kiedy zobaczył że śpi naczylił sie nad nim.-...oł siet >P!!! on nie żyje >PP!!!.!..trza mu zrobić to cowidziałem w "Na Dobre i na Złe" >PP...jak to się zwało ....no usta usta >P!!!...pfuu nie higieniczne to jest ale cóz dla stanowiska Hokage jestem zdolny się poświęcić >P.-po czym nachylił się nad Naruto i styknął swoje usta z jego dmuchając mocno powietrzem.
naruto otworzył momentalnie oczka O_O i zaczłą sei zdeka rzucać
Oro przytrzymał go mocno,na wypadek jakby znowu miał zemdleć.
naruto chcial sie wyrwać i mu sie nie udało wiec oszuakła jezyuka oro by go w niego ugryźć, kiedy juz go znakał nie potrafił go ugryźć coś sie za baerdzo wił ;____;
Oro podniósł szybko głowe widząc że Naruto się wyrywa.-...no nareszcie >P chwała TVP2 i doktorowi Burskiemu >PP!!!!
-co to miało niby być teges tateges?!
-reanimcja >PP!!! zemdlałes ...powinieneś mi dziękowac że ci zycie uratowałem *po raz ostatni* >PP!!!!
-a nie bylo to przypadkiem molestowanie...?=_=
-wy młodzi to tylko o jednym >PP!!! ja ci zycie ratowałem >PP!!!!a przeciez mogłem ciem zostawić na pastwie losu nie >P?!
-co twój jezyk robił w moich ustach?=_=
-a skąd ja mam wiedziec >PPP?!..... tanczył lambade >P!
-no wąłsnie ;_____________;
-buahahaha mój jęzor jest nieprzewidywalny >PPP!!!!
-zbol!
-jaki zbol ja ci zycie ratuje a to taka twoją wdzięczność >PP!!!!??
- jak chcesz mnie zmolestowac to powiedz a nie udajesz greka ;____;
-że co żartujesz sobie >PPP!!!! ....a zresztą >PP.-mruknał Oro po czym rzucił się na Naruto przewracając go na ziemie.
-khe...?!-naruto okazał swe zaskocenie
-buahahaha milcz młody >PPP teraz zobaczysz jęzzora w akcji >PPP
-ze co?! ja nei chce!
-duzo nie masz do gadania >PP!!...ssssss....-mruknął Oro wydziągajac język.
-O_O nie nie nie nie
-jak nie jak tak >PPP!!!! dla mnie nie jest jak tak >PPP!!!!!!!
-tak,,,?-naruto wbija si e w ziemie,
-buahahha kązdy się na to nabiera >PPPP-zaśmiał sie Oro po czym pocałował Naruto.
naruto zaczął machac rozpoaczliwie łapkami(chłoapk jest niedoswiadczonyXD)
Oro zaczał wywijąc swoim jęzorem w buzi Naruto.
naruciakowi napłynęły do oczu łzy "ja ci dam!!!! Zginiesz!!!!!""ad o tego śmierdszisz sake ;_____________;"
Oro odchylił lekko głowe od Naruto i wywinął supełek swoim jęzeykim po jego twarzy.
-zboczyl!!!!
-buahahaha >P no co ty >P!!!!
-zboczyl! ratujcie ludzie1
-cicho!!!.... bo cie ucisze wiesz w jaki sposób >PPP!!!
naruto sie uspokoił
-nei wiemXD-„i sie boje dowiedziec"
-zaraz ci pokaże w jaki sposób >PPP buahahaha ...sssss....
-ZBOOOOOOLLLL!!!!!!!!!
-buahahaha ostrzegałem cie >PP!!!!!-krzyknął Oro po czym go znowu pocałował.
naruto w paniece macha łapkami "naszpuszce na ciebei ite i gaare!!!! ;_______________; "
Oro przytrzymał jego ręce aby się tak nie szamotał.
blondyn rozpaczliwie sie rzucał, zaczynał sie czuc zgwałcony....
Oro znowu podniósł głowe.-buahahaha >PPPP.....teraz to zarządam aby mnie zrobili Hokage wszystkich wiosek >PP!!!
-! wal sie ! ja bede hokage tej wiochy
-ty się nie nadajesz na Hokage >PPP!!!!!!!!
-nadaje lepiej od takiego alkoholika jak ty!
-ja ci dam alkoholika >PP!!!!
-a nie jetseś?!
-raz na jakis czas sobie trzasne sake a od razu alkoholi >PPP!!!!
-no bo jetseś! do tego molestator! zbooool!
-buhaahhaa kto wie >PPPP.....a zreszta >PP dosyć tego nie będe znosił takiej impertynencji ze strony genina >PPP!!!!!!!
-a wal ty sie >_ -jak ty się do mnie odzywasz >P!!!!! bo naśle na ciebie mój jęzor >PPPPP!!!!!!
-nie! zostaw zesz mnie!
->PPP.....ssss....to nie wyzywaj starszych >P bo sa mądrzejśi i bardziej doświadczeni *buahaha xD*!!!
-nno w to nei wątpie^^" puszczaj mnie pryku!
-oj Cię zaraz dziabne >PPP!!!!!!
-cczym mnei dziabniesz...;>?
-....;_____; zapomniałem >PPP!!!moje sliczne siekacze.....trzonowym to już nie będzie to ;____:....buuuu!!!!
naruto o cichu próbuje wupełznąc spod oro
-buuuu a miałem kupic paste colgate do moich piknych ząpkóff >PP!!!!....;_____:...buuu
blondyn powolutku io spokojnie zaczął wyjmować swe rece spod rak orochimaru i przekrącać na brzuch by móc sie wyczołgac potem
-a..a..aa miałem iść do dentysty.....już zniżke miałem 10% na wybielanie ;____:....buuuu!!!!
-tak tak, płacz se tu łajzo a mnei juz nie ma >D...-naruto już sie prawie wyczołgał
-.....i..i..i jak bede olsniewał wszystkich uśmiechem ;____:....buuu..i...i...i ej a ty gdzie idziesz co =="?!
-eee...hyhy...ja ...?
-tak ty >P!!! odebrałeś mi sens życia *zęby do dziabania xD*i jeszcze się głupio usmiechasz >PP!!!??
-no co ty nie bierz tegio tak powaznie^^"
-masz szczęście że nie mam ząbków bo by było z tobą krucho >PP!!!!!
-nawet ne wiesz jak bardzo sie ciesze-znó próbuje sie wyczołgać
-nigdzie nie pójdziesz >P!!! zapłacisz mi za tego zęba >PP!!!!
-co?! niby jak...? ^^" nei mam kasy^^"
-w inny sposob >PPPP...ssss..
-hehee...ja juz może pójde...^^"-"w nogi!!!XD"
-nigdzie się stąd nie ruszysz ty rameniarzu jedny >PPP buahahaha
naruto zaczłą machać łakami
-ej! no przexciez to nei moja wina!
-buahaha to jest akurat najmniejszy problem >PPP!!!!
-ej no! i tak nikt ci nie da za mnie okupu!
-ta ta to się okaze >PPP..ssss....
-na pewno nikt nie da! nie lubia mnie w tej wiosce!XD
-gadaj zdrów>PPP itak nie mam kogo innego porwać >PPP!!!!
-porwij! eee....no...hehe...tego...no usisie sasUka!
-on jest od czego innego >PPP narazie chce byc Hokage >PPP
-a do czegto on jest...?-naruto próbuje odwrócić od siebie uwage i zwiać, wyczołgowując sie spod niego
-no ten >P a co cie to obchodzi >PPP!!!!?????
-a obchodzi! przeciez to mój friend!
-to juz nie jest >PPP
-niby dlaczego?!-czołga sie czołga
-bo tak sobie ubdzurałem >PP!!!!
-idź sie lecz zboczyluXD!- naruto juz zaczyna wstawać vo juz prawiecałys ie wyczołgał
-powtarzasz się >PP!!!! ja ci powiem jaki jest twój problem *Oro włącza filozofa*
-a ja mam ci twój uświadomić alkoholiku?
-pytał cie kto o zdanie >PPP!!!????
-no wąłsnei nie wiec sobie pójde...ej nei trzymaj mnie za portki!-naruto wstajac za szybko znów glebął twarza na ziemei
-a ni mi się śni >PP będziesz tutaj i zamącze cie opowiesciami w stylu "za moich czasów" buahaahahah >PPP!!
-nieeeeeeee! nie rób mi tego i puśc moje portki!-i w tym momencie biedemu naruto rozporek poszedł w spodniach
naruto w tym momencie sie już wsciekł i przeraził odwrócił sie szybko na plecy i kopnał orochimaru wiadomo gdzie po cyzm szybko pobiegł do domu ity i gaary, tak że prawie portki zgubił ale je dzielnie trzymał…

narutoyaoi 2005-04-12 15:56:20
skomentuj (12)
-WON POWIEDZIAŁEM!!! - Taaa.... a kto Cie słucha XD?
- Możesz wreszcie przestać się rzucać? Uwierz, że nie chce zrobić CI krzywdy, ale Ty usilnie do tego dążysz... - Neji wstał powoli z głowa opuszczoną do dołu... Gdy ją podniósł Sas zauważył, że żyły wokół oczu pulsują bardziej niż zwykle... - Jeśli nie chcesz żebyśmy porozmawiali jak cywilizowani ludzie to będę musiał Cię do tego zmusić... - Neji podszedł do Sas'a i złapał go za zranione ramie...
- Auuu... - Jęknął Sas - Puść mnie do cholery!
- Ani mi się śni - Neji ścisnął ramie trochę mocniej. Drugą wolną ręką wymierzył precyzyjny cios w szyje. Sasuke poczuł jak traci zdolność poruszania swoim ciałem...
-, Co jest do...?
- A teraz posłuchasz, co mam do powiedzenia. Czy tego chcesz czy nie. - Hyuuga puścił ramie Uchihy, zaniósł go do sypialni i położył na łóżku...
Neji rozsiadł się wygonie w fotelu stojącym nieopodal łóżka i spojrzał na nieruchomą postać lezącą na łóżku. Żyły które jeszcze przed chwilą pulsowały groźnie wokół oczu Hyuugi znikneły nie pozostawiając po sobie żadnych śladów.
- Zacznijmy od tego że powinienem Cię przerosić co tez chciałem zrobić ale nie dałeś mi dojść nawet do słowa. Więc zrobię to teraz...
-Dziękuje, nie przyjmuje, a teraz WON!!!-Warknął udając spokój. Wiedział, że za jakieś 30-40 minut czakry się odblokują i ponownie będzie w pełni sprawny. Do tego czasu jednak będzie musiał znosić obecność Hyuugi. Młody Uchiha postanowił więc uspokoić się. "Opanowanie... Wyciszenie..."-Powtarzał sobie w myślach... Przymknął oczy, by lepiej się skoncentrować. Słowa drugiego chłopaka dochodziły do niego jak przez ścianę jednak wiedział o czym ten mówi... Wolał tego nie słyszeć, lecz nie był w stanie nic na to poradzić. Dał się podpuścić Neji'emu, to teraz musiał wycierpieć kazanie... A każde słowo sprawiało mu niesamowity ból. Wspomnienia tamtych wydarzeń... A tak bardzo chciał zapomnieć...
Sasuke potrząsnął lekko głową, bowiem ją jako jedyną był w stanie ruszyć. Czuł, że gniew odszedł na dalszy plan... Podniósł powoli powieki i spojrzał chłodno prosto w oczy Neji'ego...
- To nie jest kwestia tego czy je przyjmujesz a tego że masz mnie wysłuchać a może wtedy coś zrozumiesz... Więc jeśli chodzi o tamto wtedy to nie byłem do końca sobą zresztą doskonale o tym wiesz a przynajmniej powinieneś... - To było dziwne... Sas przestał się odzywać to było nienormalne samo w sobie dzisiejszego dnia - wcale nie jestem dumny z tego co wtedy zrobiłem, nawet tego żałuje - Neji czuł się obserwowany, spojrzał na Uchihe i napotkał jego wzrok, Sasuke patrzył się na niego co tez nie było dziś normalne... Nie takim wzrokiem... - I chciałem Cię przeprosić bo to nie było fair w stosunku do Ciebie. - Zakończył patrząc się leżącemu chłopakowi prosto w zimne czarne oczy.
-Masz racje...-Chłopak mówił chłodnym głosem, w którym słychać było nutę żalu, a w jego oczach wyczytać można było ogromny smutek.-...To nie było fair... Ale to należy do zamkniętego rozdziału w moim życiu... -Po dłuższej chwili spędzonej w kompletnej ciszy szepnął prawie niedosłyszalnie-... Ja... -Chłopak uśmiechnął się smutno-...Ja nie chce tego jeszcze raz przeżywać... Rozumiesz... Neji?
Hyuuga wstał i powoli podszedł do łóżka...
- Nie chce żebyś przeżywał to jeszcze raz ale nie chce też zapomnieć o tym co było wcześniej... Bo tego nie da się zapomnieć. Ja nie mogę zapomnieć. - Neji usiadł na łóżku i pochylił się nad Sasuke - Chce żeby było tak jak kiedyś, przed tym zdarzeniem - powiedział szeptem i delikatnie pocałował Uchihe w usta. Bardzo chciał się w zatopić w nich głębiej ale nie wiedział jaka będzie reakcja tego drugiego. - Teraz jeśli chcesz wyjdę, ale tylko wtedy jeśli naprawdę będziesz tego chciał.
Sasuke przymknął lekko oczy. Pocałunek chłopaka przywołał mu wszystkie wspomnienia z nim związane. Za nim się spostrzegł stało się...
-Nie wychodź...-Rzekł prawie niedosłyszalnie. "Cholera!!!!" Sam się dziwił sobie, że powiedział na głos to co chował tak głęboko... Uczucie, które za wszelką cenę chciał wyrzucić z własnego serca, lecz nie mógł. "Jestem taki słaby..."-Skarcił się w myśli i spróbował zacisnąć pięści. "Kso!!!! No tak, nadal nie mam władzy nad swoim ciałem..."
- Jeśli nie chcesz nie wyjdę... Zresztą wiesz co... To będzie trochę niewygodne... - Neji skoncentrował czakre w ustach, przyłożył je delikatnie w odpowiednie miejsce i odblokował przepływ czakry w najczulszy z możliwych sposobów [ach! Jak romantycznie XD]. - Teraz chyba lepiej? - Na twarzy Hyuugi pojawił się delikatny uśmiech.
-Uhmmm...-Mruknął wstając do pozycji siedzącej. Bez słowa spojrzał prosto w oczy Hyuugi. Czekał, aż tamten coś powie. Choć zacznie....
- Tak jest zdecydowanie wygodniej... - Neji podniósł dłoń, położył ją na karku Sasuke i przyciągnął jego twarz to swojej. - Nie masz nic przeciwko? - Druga dłoń Hyuuga włożył pod bluzkę Uchihy. Jego dłoń grała na mięśniach brzucha "kolegi".
-Mam.-Odparł sucho i widząc zdziwienie na twarzy chłopaka uśmiechnął się zagadkowo. W pokoju zapanowała nagle niezręczna cisza, którą z zadowoleniem przerwał Uchiha. Popchnął Neji'ego, tak, że ten niespodziewając się ataku upadł na plecy. Sasuke nie wiele czekając usiadł na nim rozkrokiem i złapał go za nadgarstki.
-Teraz już jest ok.-mruknął całując go po naprężonej szyi.
- Mhm... Widzę że nadal jesteś taki sam... Jak... Kiedyś... - Neji przymknął oczy - ale wiesz... Nie tylko ty zostałeś taki jak kiedyś - Neji uśmiechnął się lekko i otworzył oczy. Ręce Hyuugi delikatnie wymknęły się dłonią Sasuke i powędrowały w stronę klatki piersiowej Uchihy. Przez chwile błądziły po ciele Sasuke, ale stwierdziły że przejdą do konkretów i jednym szybkim ruchem zdjęły koszulkę z chłopaka. Neji odrzucił zdjęta część garderoby gdzieś w bok. *trzask* [i tu zbija się filiżanka jakby się ktoś pytał XD]
-Hmmmm.... A czy nadal potrafisz to co kiedyś spytał z błyskiem w oku oczekując na reakcje drugiego shinobi.
- Yhym... masz co do tego jakieś wątpliwości? - Neji momentalnie zmienił pozycje obydwu chłopaków tak że teraz ten co był na dole znajdował się na górze w bardzo dogodnej pozycji. Hyuuga zaczął dobierać się do spodenek Uchihy... - Nie będziemy czekać...
-Heh... Aż taki niecierpliwy...?-spytał z ironią w głosie i odsunął się lekko.-A co jeśli zrobię tak?-polizał chłopaka delikatnie w policzek... Potem chwycił go dłonią za szyję i zaczął wodzić językiem po płatku jego ucha....
- Tak... aż tak niecierpliwy... długo czekałem i nie mam zamiaru teraz się poddać... mmmh... - zamruczał cicho Neji... - widzę że i ty nadal jesteś taki jak dawniej... - mówiąc do objął Uchihe w pasie jedną ręką i przysunął bliżej siebie tak że stykali się każdą częścią ciała - więc nie każ mi dłużej czekać... - Neji zagłębił się w ustach Sasuke skutecznie blokując mu dopływ tlenu, w tym samym czasie położył go na plecach.
-Proszę...-Uchiha uśmiechnął się lekko... Będąc na dole mógł podziwiać umięśnione ciało chłopaka, jednak nie mógł sobie odpuścić pewnej rzeczy...
Ponownie odsunął się od Hyuugi i spytał lekceważąco:
-A gdzie "poproszę"???
- A jednak z tamtych czasów zostało Ci dosłownie wszystko - Neji zaczął się śmiać - Ty się nigdy nie zmienisz co? Ale jeśli już tka bardzo chcesz to ok... - Hyuuga pochylił się nad Sasuke i spojrzał mu głęboko w oczy, - Proszę.... - powiedział robiąc przy tym oczy a'la bambi... - Nie odmówisz mi prawda?
-..-Sas zrobił głupią minę starając się powstrzymać śmiech...-Buahahahhhahahahahahahahahahahahahahaha!!!! Genialny ten twój byakugan!!!! BuahahahahhahahahahahXDDD Umiesz jeszcze robić oczy a'la Oro????
- A nie za dużo wymagasz? Komikiem nie jestem XDDD to jak będzie. Mogę? - na twarzy Hyuugi widniał szeroki [ale nie taki a'la banan XD] uśmiech.
-Przekonaj mnie....-szepnął i uśmiechnął się złośliwie.
- Mhm... dobrze... - Neji ponownie schylił się nad Uchihą i podarował mu długi [tak to jeden z tych tasiemców XD] pocałunek, dzięki któremu dokładnie zbadał budowę jamy ustnej [nie XD. wbrew pozorom Neji nie jest lekarzem XD]. W tym samym momencie zaczął delikatnie masować plecy Sasuke.
-Mmmm...-Sas odwzajemnił pocałunek, lecz miał ochotę na coś jeszcze...-Neji.... starzejesz się, wiesz???
- Taaaa.... ty też.... ale można to zmienić... - Neji stwierdził ze jeśli Sas ma już dość "gry wstępnej" to przejdą do konkretów więc jednym błyskawicznym ruchem pozbawił Sasuke spodenek łącznie z bielizną [XD] - Więc teraz jak tka bardzo chcesz zrobimy przeskok o trzy etapy to przodu.


Co będzie dalej Oo?
Jak to co XD? YAOI *O*


narutoyaoi 2005-04-09 23:51:06
skomentuj (9)
...


To było pisane przy pomocy mojej kolezani ee tzn Z jej pomoca ale niewazne :P w kazdym razie owa kolezanka nie miala zielonego pojecia co to Naruto i z czym to się je dlatego wyszlo to co wyszlo >.>

Kabuto, jak na prawdziwego shinobi przystało, wstał skoro świt dnia następnego. A dokładniej mówiąc wyrżnął z ławki. I to wcale nie był świt, tylko późny wieczór w dodatku tego samego dnia. Ale mniejsza z tym. Kabut wstał z ziemi, otrzepał się z kurzu i poczłapał w las (był tam jakiś las prawda? o.o) A ze ciemno było jak... jak w lesie w nocy bywa, nasz biedny ninja zaliczał (geez a wy tylko o jednym) wszystkie drzewa po kolei (no ja słyszałam o pedofilii i zoofilii ale drzewofilia ?O_o). Szedł tak przez ten las i szedł...i szedł. I tym razem nie zapomniał dokąd idzie, o nie. On po prostu nigdy tego nie wiedział. No a przecież nie można zapomnieć czegoś o czym się nigdy nie wiedziało (prawda?). Szedł tak aż zatrzymał się przed ogromnym drzewem (marka nieznana), a tak właściwie to zatrzymał się NA nim. Drzewo było wielki i rozłożyste, a na jego koronie było gniazdo sikorki. Kabuto pierwszy raz w życiu widział tak piękny widok (pomińcie fakt ze było ciemno). Podszedł bliżej i dotknął drzewa, a wtedy ono przemówiło do niego.
- Jesteś wybrańcem Klipa – Kabuto przestraszył się bardzo, ale przemógł strach i odpowiedział.
- Jakiego Klipa, kim on jest i co mam czynić?
- Idź do Buru – buru tam dowiesz się co robić.


Kim jest Klip?
Gdzie jest Buru-buru i co to jest?
I czy Kabuto zrobi co mu drzewo każe czy je oleje i pójdzie do baru się zalać ??
O tym dowiecie się(albo i nie) z następnego odcinka.

PS. Wszystkich chętnych do napisania wspólnej notki z Kabuciakiem zapraszam na gg ^__^ jest przy charakterystyce Kabuciaka (a właściwie tak gdzie owa charakterystyka powinna się znajdować>.<)

narutoyaoi 2005-04-09 20:24:37
skomentuj (4)
Won!!!!!!!!!!!!!!
-Ej! A ty gdzie?-spytał Sas stając tuż nad Neji'm-Won z mojego domu!
- Czego się ciskasz? Podałbyś herbaty a nie się drzesz.
-Miałeś tu nie przychodzić...-stwierdził sucho-..Pamiętasz?
-Nie. Miałem nie przychodzić? Co Ty bredzisz? Może masz temperaturę? -Neji wstał i udał zmartwionego- Może powinieneś się położyć?
-Spieprzaj Neji.-warknął i chwycił go za bluzkę tuż przy szyi. -Won!
-Wyluzuj człowieku! Co cię napadło? W dupę ktoś cię ugryzł czy co? Bierz te łapy - Hyuuga odepchnął od siebie Sasuke. - Może wreszcie się uspokoisz, co? Co się stało z tym facetem z wieczną maską obojętności na twarzy, co?
-Gówno cię to obchodzi!-krzyknął i stanął naprzeciw niego z zaciętą miną-Mówiłem Ci już, że nie chcę Cię tu widzieć...
-Wyobraź sobie, że obchodzi! Co Cię napadło? Chodzi Ci o tamto? Chyba już Ci coś na ten temat do jasnej cholery mówiłem! Ty uparta bestio nadal przy swoim stoisz?!? - Neji nie miał zamiaru zostawić tak tej sprawy przecież nie wiadomo, kiedy wróci Tsunade, trzeba wykorzystać szanse, która dał los >] - Wyobraź sobie, że masz problem, bo będziesz mnie tu bardzo często widział
-To się jeszcze okaże-syknął i natychmiastowo włączył sharingana. Rzucił się na chłopaka z nieukrywana złością.
Hyuuga intuicyjnie uruchomił Byakugan i odskoczył w bok. Miał ta przewaga nad przeciwnikiem, że zachował czystość umysłu w przeciwieństwie do Sasuke, w którym szalał gniew.
- Uspokój się mowie. Co chcesz wskórać przemocą? Nielepiej żyć w zgodzie i miłości [i to mówi Neji XD]? - Neji wypatrzył dwa ujścia czakr idealnie przy oczach Uchihy, wystarczył jeden cios i młody gniewny [zgarbiony XD?] będzie ślepy jak niemowlę. Jeden cios. - Uspokój się mówię po raz ostatni.
-Uspokoję się, jeśli stąd natychmiast wyjdziesz....-szepnął i pokazał mu drzwi dłonią.
-Uspokoję się, jeśli stąd natychmiast wyjdziesz....-Szepnął i pokazał mu drzwi dłonią.-... Natychmiast....
- Heh... Ja nie mam zamiaru stąd wyjść... Dziś może by ciekawie >]
-...-Chłopak rzucił się na niego. Nawet nie starał się uspokoić, wiedział, że jego własny gniew jest jego największym wrogiem, jednak nie mógł go opanować.-Wynocha!
- Heh... czy do ciebie przemawia tylko brutalna siła? - Neji złapał rękę Sasuke drugą uderzając jednocześnie w lewą skroń chłopaka blokują dopływ czakry do lewego oka uniemożliwiając jednocześnie obsługę sharingana. Hyuuga momentalnie złapał druga rękę Sasuke która próbowała go uderzyć dłonią którą przed chwilą zablokował dopływ energii. - Uspokój się!
Chłopak na chwilę się zawahał. Spojrzał na Hyuugę mrużąc oczy.
-Dobrze...-szepnął wyłączając Sharingana.
-Wreszcie. A tera zmoże pogadamy na spokojnie? Przy kubku herbaty. Bez zbędnej przemocy.
-OK.. Tylko Może byś zdjął but co?-spytał z lekkim uśmiechem na twarzy.
- A... sorry. Zapomniało mi się. Już idę zdjąć. - Neji skierował się w stronę przedpokoju. Podszedł do drzwi i zostawił buty w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu.
-A teraz...-szepnął Sas do odwróconego chłopaka.-Skończmy...
Czakra zawirowała w jego oczach gdy uderzył Hyuugę w dół pleców i założył mu haka.
-Wynoś się stąd!-syknął mu wprost do ucha-Mówiłem ci już, że nie chce cię widzieć... -Jedną ręką otworzył drzwi i wypchnął Neji'ego na dwór-...Już nigdy...
-Nie bądź taki pewny tego co robisz -Neji uśmiechnął sie pod nosem, złapał za rękę która trzymała go w okolicach gardła i wykonał przerzut [taki jak w judo nyo XD]. Sasuke uderzył o ziemie, w ręce czuł ostry ból jakby kość miała za chwile złamać się na pół. Neji zadbał jednak by nic mu się nie stało, z gracją kota przemieścił się tak że spokojnie mógł usiąść na brzuchu Uchihy co tez zrobił. - Coś narobił...? Teraz będę musiał znosić ból w kręgosłupie przez co najmniej tydzień! A że Tsunade nie ma w wiosce to nikt mi tego nie wyleczy!
-Złaź ze mnie debilu!-syknął przez zęby bezskutecznie próbując się wyrwać-Natychmiast!
-Ani mi się śni! Myślisz że będziesz mi rozkazywał? Uspokój się wreszcie! Zachowujesz się jak jakaś nie dokochana [XDDDDD] panienka!
-Spieprzaj!-warknął i zrzucił chłopaka z siebie. Podczas wykonywania tej czynności poczuł przeszywający ból w ramieniu. "Kso!"-syknął w myśli-"Cholerna rana się jeszcze nie zagoiła" Nawet nie spojrzał na ramię, tylko stanął w pozycji gotowej zarówno do ataku jak i obrony. Przez uczucie gniewu, które w nim buzowało nie czuł, jak opatrunek zsuwa się mu z ramienia, a rana na nowo zaczyna krwawić...

Co będzie dalej? Czy Sas się wykrwawi na śmierć? A może Neji zaciągnie go do łóżka??? To i więcej w kolejnej nocie...
narutoyaoi 2005-04-01 21:12:10
skomentuj (11)
Neji wkracza na... a raczej do... domu XD bynajmniej nie swojego XD
Neji siedział na dachu swojego mieszkania i... medytował kiedy do jego uszu dobiegł wrzask "Poczty Konoszańskij" co powrzechnie zwie sie Kakashi Hatake. A przekaźnik konoszański darł sie z prostej przyczyny ż ew mieście zabrakło nawet Tsunade co oznacząło... zaraz zaraz... no właśnie! ZERO ale to ZERO bab w wiosce można szalec do woli i żadna sie nie przyczepi za nic i nie będzie uganiała sie za tobą z dzikim wrzaskiem "KOCHANIE!!!" choć nawet jej nie znasz. Sami faceci :D raj na ziemi! Co sie człowiek będzie ograniczać! Nie ma barier to SZALEJEMY! A CO! Hyuuga wstał i pobiegł w strone domku jego "kumpla" [pomijamy że bardzo możliwe że ten "kumpel" jeszcze nie wie że jest "kumplem" XD] . No więc Neji udała sie w strone domku swojego "kumpla" po drodze napotkał Oro który pewnie czuł sie troche dziwnie że se spokojnie do wioski wchodzi ale co tam. Neji nie będzie przejmował się takimi debilnymi sprawami bo ma wiele ważniejsze do załatwienia X3 Hyuuga stanął przed drzwiami i walnął, znaczy sie "delikatnie zapukał XD". Pukał tka dobre 10 minut aż usłyszał kroki i wrogie powarkiwanie [oO?] za drzwiami. Wkońcu wrota uchyliły sie lekko a w powstałej sprze dostrzec można było twarza...
- Ave Sas! - Neji beszczelnie wbił sie do chałupy młodszego Uchiha i rozsiadł sie w fotelu X3.

Ja wiem że ta nota nie ma ładu i składu ale jest pisana o 3.44 rano i nie wiem zbytnio co robie XD
narutoyaoi 2005-03-30 03:44:30
skomentuj (8)
Kakash i "zakazana książeczka" XD
Kakashi znudzony przechadzał się po wiosce. Kobiety, co prawda wyjechały, a i tak zżerała go nuda. Miał nadzieję, że chłopaki zorganizują jakąś imprezkę, a tu nic. Życie toczyło się tak jak zwykle. Kakash westchnął przeciągle, rozejrzał się po ulicy i wyjął z kieszeni specjalnie wydany, limitowany, najnowszy tom „Eldorado Flirtujących” Flirtujących wszak dziwną jak na te książeczki okładką XD Cóż, kiedy w wiosce były kobiety nie wypadało mu tego beztrosko czytać, ale teraz… Na okładce widnieli… dwaj faceci XD Kakashi pochłonięty lekturą wszedł do jakiegoś baru z zamiarem walnięcia sobie jednego na poprawę nastroju XD Usiadł przy stoliczku z „zakazaną” książeczką w łapkach i popijał sake X3

[no i jest notka jakaś taka nudna XD Bo nikt nie pisał i nikt nie chciał ze mną XD No to chlup! XDD]
narutoyaoi 2005-03-28 17:46:56
skomentuj (8)
Evil plan Oro >3

~Tam gdzie światło rzadko kiedy sięga~ (nie to nie TO ( . ) miejsce xD).
Przez ciemny las biegł pewien człowiek. Ciężko było powiedzieć jak wyglądał ponieważ miał czarny płaszcz. W pewnym momencie się zatrzymał i stanął przed wielkimi wrotami, które prowadziły w dół do jakiegoś domu. Kiedy do nich podszedł wrota się powoli otworzyły. Mężczyzna wszedł powoli,kiedy drzwi się za nim zamknęły ujrzał ponury korytarz, który prowadził tylko do jednych drzwi. Wrota na końcu korytarz otworzyły się lekko skrzypiąc. Mężczyzna wszedł do komnaty w której było bardzo ciemno i ukląkł na środku sali.-Orochimaru sama mam wiadomość dla Ciebie.-mruknął mężczyzna spuszczając przy tym głowę.-Świetnie... mój pada ...tfuu sługo...-mruknął głos z oddal,tajemnicza postać która siedziała na fotelu powoli wstała i kierowała się do klęczącego mężczyzny.-...a więc jakie to wieeee..*jeb*....DO KU*** JASNEJ WŁĄCZCIE TO ŚWIATŁO!!!!! ... *jasność*...no lepiej...-Oro powoli wstał poprawiając szatę która mu się nieco pogniotła.-..no wiec o co chodzi?... jakie masz dla mnie wieści?!
-ee... no dowiedziałem się (trudne to było że nie powiem =_=”), że hokage 5th opuściła wioskę i udała się na wakacje.-odpowiedziała mężczyzna. -wakacje mówisz ...buahahahaha*evil brecht*....wsssssspaniale >D więc dzisiaj opanuje wioskę Konoha...buahahhaaha- Oro się podniecił.-a więc wyruszam do Konohy i to natychmiast ..zanim ta stara wiedźma się nie rozmyśli >D-dodał ciesząc się niezmiernie. Po około pół godziny był już gotowy do podrózy. Kiedy wrota wejściowe lekko się otworzyły, na jego bladą twarz padły delikatnie promyki słoneczne.-cholera!!!....okularki dawać!!!-wrzasnął na cały korytarz, chwilę później przybiegł jakiś sługa niosąc czarne okularki.-no teraz lepiej .....a gdzie Nivea ?! Ma delikatną cerę ....!!-krzyknął znowu, po jakimś czasie znowu przybiegł jakiś sługa z kremikiem Nivea na dzień (38 UV xD).Oro zadowolony z życia wreszcie powędrował w kierunku wiochy Konoha. Kiedy był juz przy wejściu wszedł po chichu starając się nie zrobić zamieszania. Wielkie było jego zdziwienie kiedy w wiosce było bardzo cicho i znikąd nie było sygnału życia.-co do ***** gdzie są wszyscy??!!..ja się tak nie bawię .. ;____; miała być panika....=_=.....idę się zachlać..>D..-i jak powiedział tak zrobił xD.
narutoyaoi 2005-03-19 13:43:34
skomentuj (31)
Kabuto


Kabuto szedł właśnie cichymi i spokojnymi uliczkami wioski potocznie zwanej Konoha*. Szedł i szedł...i szedł. I w końcu nigdzie nie doszedł bo zapomniał dokąd idzie. Postanowił wiec przystanąć na chwile i pomyśleć. Wtem ni stad ni zowąd, rozległy się głośnie krzyki a Kabuto spostrzegł cos, co bardzo szybko przemieszczało się z dachu na dach. Owe coś krzyczało właśnie o jakimś Hokage i jego urlopie i tym ze nie będzie się musiał opiekować jakimiś dziećmi XD.
- Hokage, Hokage – zaczął głośno myśleć – skądś znam...aaaaa to ten stary dziadyga który ciągle wszystkim mówi co maja robić.
Zaskoczył wreszcie Kabuciak i uśmiechnął się szeroko zadowolony z siebie.
- Nie ma to jak świetna pamięć – powiedział do siebie i ruszył znowu w drogę. Po chwili jednak znowu przystanął, ponieważ przypomniał sobie, ze zapomniał dokąd idzie >.<. Rozejrzał się po okolicy, ale nie dostrzegł nic co by mu pomogło przypomnieć sobie cel jego podroży. Stal tak dobre 10 min i nic. Rozejrzał się znowu. Dalej nic.
- Co ja miałem ?? – wymruczał do siebie. I pewnie stałby tak jeszcze dłużej, ale nogi go rozbolały. A ze ból był jedną z tych rzeczy o których nasz bohater nie zapomina (i chyba jedyną), postanowił usiąść. Rozejrzał się znowu po okolicy w poszukiwaniu jakiejś wygodnej ławki.
- Jest ! – krzyknął uradowany gdy takowa znalazł i ruszył w jej kierunku. Rozsiadł się na niej wygodnie zakładając nogę na nogę i podpierając brodę na pięści, jak na prawdziwego myśliciela przystało. A ze myślicielem jednak nie był, zmęczył się tą czynnością tak bardzo że zasnął.



Przepraszam, ze tak krótko ale jest to moja pierwsza notka i w dodatki nie ma ona żadnego sensu, po prostu jakoś zacząć trzeba było XD.




*sorry ale nie wiem jak to się odmienia >.<

narutoyaoi 2005-03-19 10:19:41
skomentuj (2)
>> Yaoi? <<

NOW!!!
Later...


<------------------------------*------------------------------>


>> Logownik <<




 

<------------------------------*------------------------------>


>> Regulamin <<

1. Aby sie zapisać do naszej wspaniałej, boskiej i niezrównanej gry należy wyrazic swoją chęć dołączenia w księdze gości, wpisać postać, która chciałoby się grać po czym zgłosić sie na gg do moderatorki [gg] Należy podać:
- Adres internetowy avatarka
- Imię postaci
- charakterystykę
- swoje gg i ksywę
2. Niedozwolone są związki... normalne! Tu jest yaoi, yaoi i tylko YAOI XD. Dozwolone jest również pisanie lemonów.. nawet jak najbardziej pożądane :P
3.Nie kożystamy z postaci innego gracza bez wiedzy, konsultacji z zainteresowanym! Nie można też uśmiercić cudzej postaci, ani doprowadzić do stanu "nieuzywalności" ( nieprzytomna, uśpienie itd.) bez wyraźnej zgody drugiej osoby.
4. Przy każdej notce dodajemy avatar.
5. Nie tykać HTML-a! Bo zostaniecie pokarani gniewem boskim!
6. Miłej zabawy :)


<------------------------------*------------------------------>


>> Ważne avatary <<


Admin


Odpowiedzialna za: Prawie wszystko XDDDD

Modek


Xywa: Jumi
Odpowiedzialna za: Grafike :D, ogólnopojęty HTML i wszystko co z nim związane XD, pomoc Adminowi, opłacenie bloga ;P, i kilka innych rzeczy (+Yaoi XD).


<------------------------------*------------------------------>


>> Link us? <<







<------------------------------*------------------------------>


>> Ogólnopojęty spis postaci XP <<


Sasuke Uchiha


Naq || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Itachi Uchiha


Morathi || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Naruto Uzumaki


AvA-chan || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Neji Hyuuga


Jumi || gg || @ || Avatars
Chara: Pewny siebie i nieustępliwy, jak sie uprze to po trupach dąży do osiągnięcia celu ^^ Kacha rządzić i nienawidzi jak ktoś nim rządzi. Zazwyczaj małomówny ale jak się już rozgada... to mówi konkretnie xD I tyl epowinniście wiedzieć xP


Kiba Inuzuka


Ino-chan || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Shino Aburame


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Rock Lee


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Shikamaru Nara


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Chooji Akimishi


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Gaara


Khaaza || gg || @ || Avatars
Chara: Troche zamknięty w sobie chłopak, z ciemnym poczuciem humoru i manią piaskowo-demonową. Mało się odzywa, chyba, że ktoś go wyjątkowo denerwuje, wtedy mówi zwykle coś w stylu "Zabiję Cię". Jest o tyle groźny, ze co jakiś czas wprowadza w życie swoje pogróżki i juz kilku bardziej wkurzających (jego zdaniem) ludzi zrobiło światu przysługę (z jego skromną pomocą), schodząc w krainę śmierci. Oprucz tych niszczycielskich zapędów Gaara ma także cechę, o której nikt nie wie. Jest zapalonym romantykiem, pochłania książki o tej tematyce jak piaskowe kanapki, ulubioną letkurą do której wraca bardzo często jest " Ania z Zielonego Wzgórza" i tak jak bochaterka tych (ok.) 20 tomów, marzy o płomiennej, namiętnej miłości z przytulaniem i innymi takimi badziewiami XD Pozatym ulubioną potrawą Gaary jest piaskowy ramen i schabowy (ten z dodatkiem glinki leczniczej, z siarkowym posmakiem). Piaskowy skorupiak chciałby kiedyś znaleźć przyjaciela, takie co by był tylko jego, całkowicie oddany i wogle... kiedyś już takiego miał, małego niedźwiadka, ale tak go ściskał, przytulał, ściskał, przytulał, że biedaka udusił i trzeba go było... ładnie wypchać. Tak więc Gaara na długie lata pogrążył się w samotności, skutecznie ignorując (wkurzającą) obecność jego braciszka i siostrzyczki. Sprawa zmieniła się po walce z Naruto, kiedy to przypomniał sobie o swoich uczuciach względem misiaczka i odkopał go w jakimś starym kartonie. Czesc swoich zacnych potrzeb kojarzy z osobami, które w tym szczesliwym dla niego okresie miały nieszczęście znajdować się w bliskim kontakcie z piaskaczem. Tymi pechowcami byli Kankuro, Narutek, Sasuczek, Shino... Gaara probuje nawiazac z nimi kontakt, ale ten wstydliwy chłopiec ma problemy z wysłowieniem się i gdy tylkjo przychodzi co do czego, gardło mu się ściska i nie wie co powiedzieć. Biedaczek nie ma łatwego dzieciństwa, mamusi i tatusia, inteligentnego rodzeństwa... to go nie miał biedaka kto nauczyć.


Konkuroo


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Zaku Abumi


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Dosu Kinuta


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Kabuto Yakushi


Satan || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Kimimaro Kaguya


Deedlit || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Orochimaru


ANO777 || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Kakashi Hatake


Serafina || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Iruka Umino


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Asuma


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Ebisu


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Genkou Hayate


Arashi || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Genma


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Kotetsu Hagane


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Gai


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Jiraya


Kacza || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Haku


GrLouie || gg || @ || Avatars
Chara: Chłopak o którym Naruto gdy pierwszy raz go zobaczył pomyślał że to dziewczyna, wychowanek Zabuzy Delikatny i wrażliwy- zupełnie jak dziewczyna


Zabuza Momochi


Kaj || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Sakon + Okon


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Baki


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Yashamaru


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Izumo Kamizuki


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


Mizuki


Postać wolna || gg || @ || Avatars
Chara: ...


<------------------------------*------------------------------>


>> Inne blogi RPG <<


Naruto-Narubi blog RPG, czyli policja polityczna ANBU, dyktatura Hokage III i reszta piosenki;)


† Dragon RPG †


[!]RPG[!]





<------------------------------*------------------------------>


>> Links <<


> Blogi graczy <
ANO777
Kaj
Serafina
Naq
Ino-chan
Ryuu
Jumi



<------------------------------*------------------------------>


>> Past <<


2005
maj
kwiecień
marzec



<------------*------------> Lay by Jumi <------------*------------> <---------*---------> Art by DarkSahdow <---------*--------->